wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

poniedziałek, 2 lutego 2026

Moja recenzja książki pt. „Do schrupania! Jedz według zasad mikroodżywiania” Marta Mieloszczyk-Pawelec, Olga Mizera

Mikroodżywianie to zdaje się nowy koncept w obszarze dietetyki. Nie chodzi tutaj o jedzenie mikro porcji, ale o ustalanie niedoborów odżywczych, a następnie uzupełnianie brakujących witamin, minerałów.

W księże autorki tłumaczą, że „mikroodżywianie to gałąź bardzo nowoczesnej medycyny”. Jeśli uzupełnianie niedoborów, to nowoczesna medycyna, to czym ona była uprzednio? Dalej w książce jest wyjaśnione, że niedobory ustala się na podstawie badania krwi, moczu, śliny, kału. Mam wątpliwości czy te badania są w stanie ustalić stan ludzkiego organizmu, gdyż badanie krwi jest mało miarodajne, a to dlatego, że krew ciągle dąży do równowagi. Na przykład jeśli w tkankach, albo kościach magnezu już brakuje, to we krwi będzie widoczny prawidłowy poziom. Tak samo jest z innymi mikroelementami.

piątek, 30 stycznia 2026

Kalorie vs. hormony

Wszyscy mówią o tych kaloriach, że dają energię, Mówią też, że jak ich za dużo jemy, to tyjemy. A żeby schudnąć, to musi być deficyt energetycznych, czyli mniej kalorii. Tylko dlaczego nasze organizmy nie działają jednak tak, jak głoszą dietetycy? Wcale nie masz więcej siły jak się najesz wysoko kalorycznie, a jak się głodzisz, to okazuje się, że wcale nie chudniesz. No to co jest nie tak z tymi kaloriami, albo naszymi ciałami?

Aktualnie pojawiają się w przestrzeni informacyjnej stwierdzenia, że to wcale nie o nadmiar kalorii chodzi w procesie tycia, ale o nierównowagę hormonalną, która w dużym stopniu jest destabilizowana pikującą insuliną, a ta z kolei rozregulowuje pozostałe hormony.

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Moja recenzja książki pt. „Naturalnie dla zdrowia” Agnieszka Cegielska

Autorka znana jako prezenterka telewizji TVN. Wydała kilka książek dotyczących zdrowia, życia w zgodzie ze sobą, z naturą, naturalnego leczenia, propagowania zdrowego stylu życia. To podobny typ do Agnieszki Maciąg, która po karierze modelki wzięła się za pisanie książek w podobnej tematyce.

To jest kolejna książka Agnieszki, po którą sięgnęłam z niechęcią. Sądziłam, że nie będzie tam nic czego bym nie wiedziała, że będą banały, albo gadka o pozytywnym myśleniu, medytacjach i relaksacjach. Natomiast miło zostałam zaskoczona, bo ta pozycja to zbiór wywiadów z osobami, które leczą niekonwencjonalnie, ale nie nielegalnie. Niektóre osoby udzielające jej wywiadu mają akademickie wykształcenie medyczne, ale porzucili konwencjonalne metody uzdrawiania, gdyż chcieli faktycznie leczyć, zamiast być farmaceutami.

piątek, 23 stycznia 2026

Cierpliwość

Cierpliwość, wytrwałość, trwanie to obecnie niepopularne wartości. Nie są sexi. Są nielubiane. Dziś wszystko jest szybkie, na już, teraz, zaraz.

Ujarzmienie samego siebie przez cierpliwość może boleć psychicznie, być może także fizycznie jeśli doświadczasz jej poprzez ruch. Chodzenie po górach uczy wytrwałości. Długi, monotonny szlak może zmęczyć, przeciążyć mięśnie, spocić ciało.

Bycie silnym, niezłomnym – co to dziś znaczy i kiedy jest doświadczane?

Ćwiczenie cierpliwości ujarzmia lęki, przegania je jak wiatr kurz. Być może trwanie w czymś wyzwala obawy o to, czy dam radę, czy wytrwam do końca. Boisz się, że nie wytrwasz, jeśli zależy Ci na osiągnięciu celu, jeśli jesteś osobą, która zawsze chce kończyć to, co zaczęła. Masz tak, czy jest to nieznane Ci uczucie?

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Moja recenzja książki pt. „Witamina D. Słoneczny hormon naszego zdrowia” Jorg Spitz, William B. Grant

Chyba już wszystko napisano w tytułowym temacie, jednak ta krótka książka sporo miejsca poświęca obaleniu mitu powodowania raka skóry wystawianiem się na słońce. Autorzy tłumaczą, że główną funkcją skóry człowieka nie jest ochrona, lecz przemiany chemiczne, a w tym syntetyzowanie witaminy D.

Autorzy powołują się na liczne badania, w wyniku których udowodniono, że niskie poziomy witaminy D3 w organizmie człowieka prowadzą do destabilizacji procesów i przemian chemicznych. Niski poziom tej witaminy jest jednym z głównych czynników ryzyka wywoływania nowotworów, a w tym raka skóry. Ci co się chowają przed słońcem w obawie przed czerniakiem z pewnością mają niedobory witaminy D, a tym samym są narażeni na powstanie raka. No i właśnie paradoksalnie ci co chorują na czerniaka, często twarzy, unikali słońca. „Im bardziej nasłoneczniony kraj, tym mniej przypadków raka jego mieszkańców.”

piątek, 16 stycznia 2026

72h bez jedzenia

Udało się! Przeprowadziłam głodówkę 72-godzinną pijąc tylko wodę i zieloną herbatę. Obawiałam się, że nie zapanuję nad głodem, ale wcale nie byłam głodna. Niedogodnościami było nachodzące chwilami osłabienie, rozdrażnienie oraz wysypka keto już pod koniec drugiej doby głodówki.

Niejedzenie jest stanem, w którym wyostrzają się zmysły. Śmiem twierdzić, że w szczególności zmysł wyłapywania głupoty i bezmyślności otaczających ludzi. Wtedy dostrzegasz dyrdymały, jakie ludzie wygłaszają i brak logiki w tym co robią, albo do czego próbują przekonać innych. Widzisz to jak na dłoni i doskonale wiesz co z tym zrobić.

Moim zdaniem bezcennym elementem głodówki jest najwyższa jakość umysłu przejawiająca się ostrością uwagi, maksymalnego długotrwałego skoncentrowania bez doznania znużenia i znudzenia. Mózg na najwyższe obroty wchodzi już w pierwszej dobie niejedzenia. Praca umysłowa np. w korporacji podczas głodówki idzie jak z płatka. Jest to wspaniały czas na pisanie, analizowanie, przygotowanie prezentacji, strategii, opracowywanie wizji. Czytanie książek w tempie 300 stron na dzień staje się przysłowiową bułką z masłem.

Także wydolność fizyczna jest zadziwiająco wysoka, ale należy dozować sobie wrażeń coby nie zemdleć. W trzeciej dobie głodówki zrobiłam trening fitness, który zakończyłam w saunie.

Doświadczyłam potem stanów umysłowych i odczuć ciała tak wspaniałych, których nie da się dokładnie opisać słowami. Opisując w zarysie był to stan błogości, spokoju, kompletności, bycia zbawioną i stanu, w którym już nic nie muszę, a wszystko mogę.

Podczas głodówki skraca się sen. Przespanie ciągiem 5-6 h jest sukcesem. Wolałabym spać dłużej, ale ciało nie chciało. No cóż, w te dni miałam więcej czasu na czytanie książek.

Spece od keto i głodówek twierdzą, że po 72h niejedzenia i powrocie do normalnego funkcjonowania następuje biegunka.

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Moja recenzja książki pt. „Fałszywa energia. Druzgocący raport z zielonej transformacji” Lars Schernikau, William Hayden Smith

Nic nie jest takie jak nam się wydaje i jak nam wtłaczają do głów. Kłamstwo często powtarzane staje się prawdą i tak też jest z tzw. ociepleniem klimatu i transformacją energetyczną w kierunku neutralności klimatycznej.

To nie jest jedyna książka, która na liczbach, przykładach, w szczegółowych wyjaśnieniach podważa, a nawet przekreśla głoszone hasła przez włodarzy przeróżnych formacji gospodarczo-politycznych.

Autorzy tej książki opisują co to znaczy wydajne źródło energii. Aktualnie takimi są węgiel, ropa, gaz i atom, a to ze względu na relatywnie wysoką wydajność w wytwarzaniu energii, niski poziom strat podczas jej wytworzenia i transportu oraz niski koszt obsługi tych źródeł. Tak zwane odnawialne, albo zielone, albo neutralnie klimatycznie źródła energii, za jakie się uważa słońce, wiatr i wodę, wcale nie są takimi.

Podstawowy problem z wytwórstwem energii elektrycznej ze słońca, wiatru i wody jest niska wydajność infrastruktury, która ma swoje granice w prawach fizyki. Wydajności paneli słonecznych nie da się zwiększać w nieskończoność i to samo dotyczy wiatraków i elektrowni wodnych. Co więcej, koszt przygotowania tej infrastruktury, następnie jej cyklicznego i relatywnie częstego odnawiania, a ostatecznie utylizacji, są większe od kosztów utrzymywania elektrowni napędzanych węglem, gazem, ropą. Elektrownie atomowe mają najwyższą wydajność pod względem generacji energii. Najniższą mają panele słoneczne, wiatraki, także energia z wodoru.

Wodór zdaje się być dziś sexi tematem – ogromne korporacje i ciała badawcze wręcz ścigają się w wynalezieniu jeszcze lepszych, tańszych, szybszych sposobów produkcji wodoru oraz jego kompresji. Niestety wodór w transporcie jest niebezpieczny, a straty energetyczne sięgają 80%, przez co jego przewóz jest nieopłacalny.

Aktualnie inwestycje koncentrują się wokół infrastruktury tzw. naturalnych źródeł energii, jednocześnie zaniedbując wydatki w tradycyjne źródła energii, które należałoby modernizować w celu zmniejszenia ich negatywnego lokalnego wpływu na środowisko oraz zwiększenia ich wydajności.

piątek, 9 stycznia 2026

Kogo kleszcze się nie imają?

Stawiam tezę, że zbyt dużo cukru we krwi przyciąga kleszcze. Kleszcze zawsze były, ale teraz mówi się o pladze ukąszeń, a ludzie boją się wyjść na łono natury. Ale też są i tacy, co w krzakach stale przebywają (lasy, łąki, trawy) i nic się ich nie czepia. A czy to właśnie insulinooporność przyciąga kleszcze?

Coś jest na rzeczy. Być może do fobii kleszczowej przyczynia się łatwy dostęp do informacji. Kiedyś, czyli w czasach bez internetu, przekaz wiadomości nie był tak intensywny, szybki, dostępny, jak dziś. Być może kiedyś kleszcze też się czepiały, ale mniej mówiono o tym. Zdaje się jednak, że teraz kleszcze czepiają się bardziej. Dodatkowo boreliozą straszą, ale czy kiedyś jej nie było?

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Moja recenzja książki pt. „Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji” Marie Kondo

Przeczytanie tej książki uświadamia jak znaczący wpływ mają na nas rzeczy i zawartość pomieszczeń, z którymi i w których przebywamy. Ta książka nie tylko jest o tym jak pozbywać się zbędnych przedmiotów i jak uporządkować zawartość pomieszczeń, ale także odnosi się do naszej psychiki. Autorka tłumaczy związek pomiędzy naszym podejściem do obchodzenia się z rzeczami a noszonymi w sobie lękami, pragnieniami, wartościami wpojonymi w dzieciństwie.

Marie twierdzi, że „kiedy porządkujesz swój dom, porządkujesz jednocześnie swoje sprawy i swoją przeszłość.” Jeśli tę książkę tylko przeczytasz, a nie podejmiesz najmniejszych działań w kierunku pozbycia się zbędnych ubrań, wyposażenia kuchennego, dokumentów, książek, mebli i innych rzeczy wypełniających twój dom, to nie poczujesz co Marie chce przekazać.

piątek, 2 stycznia 2026

Problemy ze wzrokiem

Słuchałam podcastu, w którym zaproszona stwierdziła, że prawie 50% mieszkańców ziemi kwalifikuje się do noszenia okularów korekcyjnych.

Wady wzroku m.in. powstają od długotrwałego wpatrywania się z bliska, co tworzy napięcie w gałkach ocznych. Wpatrywanie się np. w druk, ekrany albo obrazy, przedmioty. Aby wzrok odpoczął warto przez 20 sekund co 20 minut patrzeć w dal 20 m.

Ogólnie zły styl życia może uszkadzać wzrok, co jest powiązane z predyspozycjami genetycznymi. Jedni będą się źle prowadzić i będą mieli sokole oko, a inni będą tak samo działać i popsuje im się ostrość widzenia. Zły styl życia, to oczywiście kiepskiej jakości jedzenie, czyli wysoko przetworzone, niedożywienie organizmu tj. wegetarianizm, weganizm, mało ruchu, albo drastyczne przeciążenia.

poniedziałek, 29 grudnia 2025

Moja recenzja książki pt. „Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce” Katarzyna Kędzierska

Książkę przeczytałam jednym tchem, czyli jednego dnia. Autorka napisała także inne pozycje oraz prowadzi bloga Simplicite. Całość jest o tematyce pozbywania się zbędnych rzeczy, dążenia do minimalizmu nie tylko ubrań, także przedmiotów znajdujących się w otoczeniu oraz myśli zamieszkujących nasz umysł.

Niektórzy znajdują sobie przyjemne zajęcie w jedzeniu. Autorka podpowiada, że „nie jesteś psem, nie nagradzaj się jedzeniem.” Niektórzy kupują bezmyślnie, kompulsywnie, nałogowo. Zakupy to jedno z zajęć człowieka. „Ludzie po prostu muszą znaleźć sobie jakieś zajęcia w oczekiwaniu na śmierć” – tak napisał Charles Bukowski. Te zakupy prowadzą do zagracenia naszej przestrzeni życiowej i warto z końcu zrobić z nimi porządek, czyli wyrzucić, oddać lub sprzedać nieprzydatne, znoszone, zniszczone, nieużywane rzeczy. Należy mieć w swoim domu i na sobie tylko to, co istotne.

piątek, 26 grudnia 2025

Głodówka 24h

Znawcy i praktycy żywienia ketogenicznego zalecają przeprowadzanie głodówek co jakiś czas. Te najkrótsze, ale podobno efektywne, to 24-godzinne. Sądziłam, że to nie dla mnie i wystarczy mi post przerywany. Po ok. 1,5 roku praktykowania stylu keto spróbowałam dobowej głodówki. Podczas głodówki można tylko pić wodę, herbatę zieloną, ziołową i kawę oczywiście bez dodatków.

Pierwszy raz nie był łatwy, bo pojawiły się bóle głowy, więc wypiłam mocno osoloną ciepłą wodę. Ból głowy miną w ciągu kilkunastu minut. Przyszło znużenie, które likwidowałam zieloną herbatą. Około dwudziestej godziny głodówki zaczęłam odczuwać przez kilka minut głód, który niespodziewanie mijał, żeby znowu powrócić. Te wahania odczucia głodu przypisuję wahaniom hormonu greliny i leptyny. Podczas głodówki stabilizuje się poziom insuliny, a ta wpływa na poziom innych hormonów, także tych co wzrastają przed menstruacją.

poniedziałek, 22 grudnia 2025

Moja recenzja książki pt. „Tlenowa przewaga. Trenuj efektywnie, popraw wydolność, wzmocnij zdrowie” Patrick McKeown

To, czego dowiedziałam się z tej książki jest dla mnie wydarzeniem sezonu. Autor na 300 stronach tłumaczy dlaczego głębokie oddychanie i dotlenianie się jest niewskazane. Opisuje dobroczynne działanie dwutlenku węgla na organizm człowiek, który należy kumulować w układzie oddechowym poprzez płytkie oddychanie i jak najczęstsze wstrzymywanie oddechu. Podkreśla, że zawsze należy wdychać i wydychać powietrze nosem.

Patrick stwierdza, że „nowoczesny styl życia powoduje stopniowe zwiększanie objętości wdychanego powietrza. I choć dostarczanie organizmowi większej ilości tlenu może wydawać się naprawdę dobrym pomysłem, to w rzeczywistości tylko spokojne oddychanie jest świadectwem dobrego zdrowia i sprawności fizycznej. (…) Podobnie jak objadanie się, zbyt duża ilość tlenu krążącego we krwi po całym ciele może zniszczyć zdrowie. (…)

piątek, 19 grudnia 2025

Wartości odżywcze masła

Masło zawiera sporo wartości odżywczych dla człowieka. Stawiam tezę, że jedzenie masła w dużych ilościach działa korzystniej niż suplementowanie witamin A, D, E, K, szybko i zauważalnie poprawia trawienie, stan skóry, włosów, paznokci i psychiki. Nie musisz łykać pastylek i wydawać kasy na zabiegi nawilżające, odżywiające ciało. Tylko jedz masło.

Nie mogę się nadziwić, że ten produkt ma tak zauważalnie pozytywne działanie na organizm człowieka, a jest kompletnie niedoceniany. No cóż, korporacje nie mają w tym biznesu, a producenci masła zapewne nie mogą przebić przekazu mainstreamu, który głosi coś zupełnie przeciwnego. Od lat demonizowanie masła przez maistream już zostało udowodnione jako bezzasadne. Jeśli aktualnie ktoś nadal uważa, że jedzenie masła powoduje sklerozę, zawały, że tuczy i trzeba go unikać, to sukcesów zdrowotnych mu nie wróżę.

poniedziałek, 15 grudnia 2025

Moja recenzja książki pt. „Głęboki masaż mobilizacyjno-powięziowy kręgosłupa” Zdzisław Drobner

Książka ma podtytuł „Jak pozbyć się przewlekłego bólu dzięki innowacyjnej terapii mięśniowo-powięziowej”. Pozycja jest przygotowana przez praktyka masażu, ale niekoniecznie mistrza słowa pisanego. Ale to wychodzi nawet na plus, że zdania są krótki, treściwe, dzięki czemu autor nie przynudza bezcelowymi ukwieconymi opisami, a między akapitami znajdują się liczne obrazki, co by unaocznić o czym on pisze.

Już na wstępie Zdzisław zaznacza, że książka jest przeznaczona dla osób mający pewne przygotowanie zawodowe w zakresie masażu. To nie są informacje dla amatorów, którzy mieliby bez żadnych podstaw po przeczytaniu tej pozycji iść w świat i masowych, np. swoich znajomych, albo najbliższych. Mimo to nawet amator znajdzie tę książkę ciekawą.

piątek, 12 grudnia 2025

Zalety jedzenia tłuszczu

Wpisz w przeglądarkę internetową tytuł tego posta. Niewiele rekordów znajdziesz. Tłuszcz jest demonizowany od lat, a ludzie są przekonani, że należy go unikać.

Stawiam tezę, że większości z nas brakuje w pożywieniu zdrowego tłuszczu, czyli nasyconego i zwierzęcego i dlatego chorujemy.

Stawiam tezę, że gro dolegliwości cielesnych i psychicznych można szybko (w kilka dni, tygodni) usunąć zastępując węgle tłuszczem zwierzęcym. Mówią, że trzeba suplementować wit. D3, nawadniać się, jeść białko, wysypiać się, ruszać się itd. Spróbuj znaleźć zalecenia dot. spożywania dużej ilości tłuszczu na usunięcie dolegliwości, zażegnanie chorób. Nikt tak nie pisze, ani nie mówi.

poniedziałek, 8 grudnia 2025

Moja recenzja książki pt. „Magnez. Pierwiastek energii. Zastosowanie w leczeniu, suplementacji i praktyce” Henryk Dudek

Mało takich książek pojawia się teraz na ryku księgarskim. Aktualnie wydawane książki popularno-naukowe z zakresu zdrowia mają charakter mocno komercyjny, przez co chcę powiedzieć, że są pisane jak opowieści, kryminały, budują napięcie, zawierają opisy przypadków, które skończyły się tragicznie, albo pomyślnie, od groma w nich parafraz, jednakże mało informacji o procesach chemicznych.

Być może niektórych opisy przemian chemicznych nie interesują, ale po przeczytaniu tej książki zmienisz zdanie, gdyż Dudek podaje je w taki sposób, że są zrozumiałe dla amatora i przydatne, bo – jak to mówią – zdrowie zaczyna się od wiedzy, więc warto wiedzieć jak co działa w naszym ciele.

piątek, 5 grudnia 2025

Czy masz swoją religię?

Przeczytałam książkę pt. „Religia i ja”, w której trzech autorów wyraża swój światopogląd w zakresie wiary. Jednym z nich jest Bertrand Russel, angielski logik i matematyk, filozof, działacz społeczny, który żył w latach 1872-1970. Znany jest z poglądów, które nie przystawały do mainstreamu.

Russel twierdził, że „kościół przez obstawanie przy tym, co nazywa moralnością, skazuje ludzi na niezasłużone i zbyteczne cierpienia. I naturalnie jest on przeciwnikiem postępu i ulepszeń dążących do zmniejszenia cierpienia na świecie, ponieważ opatrzył etykietą moralności zbiór małostkowych przepisów postępowania, które nie mają nic wspólnego ze szczęściem ludzi. (…) Zadaniem moralności nie jest uszczęśliwianie ludzi, lecz przygotowanie ich do życia wiecznego. To pewne, że ludzi przygotowywani w ten sposób nie wydają się zdolni do życia ziemskiego.

poniedziałek, 1 grudnia 2025

Moja recenzja książki pt. „Wystarczająco dobre życie” Ryszard Kulig

Nie pamiętam kiedy książka tak mnie rozczarowała, jak ta. Miałam wielkie oczekiwania wobec tej pozycji, która niestety okazała się stekiem truizmów, komunałów. Nie mogę się nadziwić, że autor ma taką niesamowitą zdolność lania wody, że dał radę wykrzesać ponad 400 stron oczywistych oczywistości. To, co opisał w tej książce da radę podsumować jednym zdaniem: żyj bliżej natury, a będziesz żyć pełniej i przyjemniej.

Po książkę sięgnęłam po wysłuchaniu inspirującego podcastu z Ryszardem, więc uznałam, że jego książka również taki klimat utrzyma. Zdaje się, że jest więcej osób takich jak ja, które sięgając po tę książkę oczekują uczty czytelniczej, co stwierdzam po długiej kolejce oczekujących na wypożyczenie tej pozycji. Bodajże byłam piętnasta zapisując się na listę chętnych do jej przeczytania, a oddając ją do biblioteki było już za mną kolejnych 10 łaknących słowa pisanego.

piątek, 28 listopada 2025

Światy równoległe

W miejscach publicznych widzę masę grubasów. Są to dzieci, młodzież, ludzie w moim wieku, także starsi ode mnie. Także widać schorowanych, których znakiem rozpoznawczym są kule, balkoniki, wózki inwalidzkie, ale też tacy co bez wspomagania powłóczą nogami, chodzą zgarbieni, snują się, halsują od prawej do lewej chodnika, patrzą niewidzącym wzrokiem, mają wypisane cierpienie na twarzy.

Jadąc autobusem i obserwując chłopaka w wieku ok. 30 lat, z nadwagą ok. 80 kg, dotarło do mnie, że żyjemy w światach równoległych. Ja jestem w świecie, w którym jestem uwolniona od jedzenia, jestem nasycona bez przejadania się, śpię w nocy, działam za dnia, nie mam zbędnego tłuszczu na ciele, samodzielnie poruszam się, nie biorę żadnych prochów, nie korzystam z usług lekarzy.