wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

piątek, 7 sierpnia 2026

Czy stres taki straszny jak go malują

Rozpocznę od niewygodnego stwierdzenia: to zależy. Lubimy proste przepisy, łatwe do zastosowania i szybko działające zalecenia. Lubimy automatyzmy, bo przychodzą nam łatwo. Nasze ciała i umysły działają podświadomie w kierunku automatycznego działania. Jeśli mielibyśmy wszystko, wszędzie i przez cały czas analizować, to nie tylko by nas to wyczerpało, ale uniemożliwiło pracę zawodową, wykonywanie codziennej krzątaniny. Automatyzmy działają wprost proporcjonalnie do obniżenia stresu, bo ułatwiają życie. Stres powstaje, gdy się nad czymś wysilamy czy to mentalnie, czy fizycznie. Stres generują zmiany, nieoczekiwane sytuacje, coś co nas niemile zaskakuje, coś czego nie chcemy, czego się boimy.

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

Moja recenzja książki pt. „Wiecznie głodny?” David Ludwig

Książka napisana w bardzo przystępny sposób. Po jej lekturze nawet zatwardziały niedowiarek uwierzy, że nie licząc kalorii, a jedząc przede wszystkim tłuszcz i będąc nasyconym można bez wysiłku schudnąć. Pozycja opisuje niskowęglowodanowy styl życia, aczkolwiek autor nie posługuje się tym określeniem, lecz podkreśla, że jest to jego autorski program żywieniowy składających się z 3 faz, który czyni cuda. Ale to nie żadne cuda tylko natura człowieka.

W tej pozycji znajduje się kilkadziesiąt wypowiedzi osób, które spróbowały jedzenia wysokotłuszczowego bez liczenia kalorii i bez katowania się forsownymi ćwiczeniami fizycznymi, w efekcie czego schudły w obwodzie i na wadze. Gros wypowiedzi należy do osób, które przez kilkanaście, albo kilkadziesiąt lat bezskutecznie próbowały zrzucić zbędne kilogramy postępując zgodnie z tradycyjnymi zaleceniami dietetycznymi

piątek, 31 lipca 2026

Spacer interwałowy

Czego to ludzie nie wymyślą… Ostatnio czytałam o japońskim sposobie na spacerowanie: iść spokojnie 3 minuty, kolejne 3 minuty przyspieszyć i powtórzyć ten cykl 5 razy. Spokojnie iść to znaczy tak, że możesz rozmawiać, ale nie możesz śpiewać. A szybko iść to tak, że nie możesz już mówić, ale możesz oddychać bez zadyszki, co oznacza, że dla każdego będzie to inna prędkość. W moim przypadku iść spokojnie to 5,5 km/h, a szybko to 6,5 km/h, o czym dowiedziałam się korzystając z bieżni.

Na youtube w jednym z podkastów zachwalano taki spacer. Prowadzący twierdził, że codziennie chadzając interwałowo na dystansie 10 km schudł 26 kg. Powiedział, że taki sposób chodzenia przyspiesza metabolizm. Jego zdaniem długotrwały ciągły wysiłek fizyczny wcale nie działa tak korzystnie jak powyższy interwał.

poniedziałek, 27 lipca 2026

Moja recenzja książki pt. „Kuracja witaminą D3 w wysokich dawkach” Jeff T. Bowles

Podtytuł książki „Mój roczny eksperyment w wysokich dawkach D3, od 25 000 j.m. przez 50 000 j.m. do 100 000 j.m. dziennie” wskazuje, że nie będzie to opis, jakich wiele, o zaletach i źródłach tej witaminy. W pozycji autor opisuje jak się czuł, na co wpłynęły i co uleczyły wysokie dawki D3, które przyjmował także w towarzystwie witaminy K2.

Autor w książce stawia hipotezy, być może dla niektórych zaskakujące, albo nawet nie do przyjęcia. Na przykład stwierdza, że wszystkim ludzkim schorzeniom można zapobiec lub je wyleczyć okresowo dawkując wysokie dawki D3. Stwierdza, że nasi przodkowie zapadali w sen zimowy, jak to czynią obecnie niedźwiedzie, golce, jeże i kilka innych gatunków.

piątek, 24 lipca 2026

Ćwiczyć czy nie ćwiczyć?

Oto jest pytanie, na które będą różne odpowiedzi, bo każdy z nas jest w jakimś stanie zdrowotnym, ma jakąś historię ruchową, ma jakieś predyspozycje genetyczne, ma jakieś swoiste odczucia psycho-fizyczne itd. W fitness klubie rozmawiałam z dziewczyną lat 38, która intensywnie ćwiczy oporowo, czyli podnosi sztangi, wypycha, pompuje, spina. Sylwetka atletyczna, czyli rozbudowane ramiona, kaptury, uda, łydki. Powiedziała, że chciałaby szczuplej wyglądać. Na to jej odparłam, to przestań intensywnie ćwiczyć. Warto zastanowić się jaka sylwetka jest Twoim celem/marzeniem – czy w stylu Jane Fonda, czy raczej Agata Wróbel?

Zdaje się, że mężczyźni mają inne zagwozdki ćwiczeniowe, bo Ci z kolei chcą budować masę mięśniową, ale nie każdemu to wychodzi.

poniedziałek, 20 lipca 2026

Moja recenzja książki pt. „Cud oleju kokosowego” Bruce Fife

W książce autor wygłasza peany na temat oleju kokosowego i przy okazji zachwala olej palmowy, który nie jest jednak dostępny w sprzedaży. W necie znajdziesz opinie przeciwników oleju koksowego, a w tej książce jest wyjaśnione skąd się oni wzięli. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tymi przeciwnikami jest lobby producentów olejów roślinnych wielonienasyconych, czyli takich jak oleje słonecznikowy, rzepakowy, sojowy, kukurydziany, także tłuszczów uwodornionych, utwardzonych margaryn i innej frytury.

Zbawienne działanie oleju kokosowego na organizm człowieka udowodnione w licznych badaniach jest powodowane wysoką ilością tłuszczu nasyconego (92% zawartości oleju kokosowego), średnio łańcuchowych kwasów tłuszczowych (64% zawartości oleju kokosowego) oraz kwasu laurynowego.

piątek, 17 lipca 2026

Nowa psychologia jedzenia

Wzięłam udział w webinarze pod tytułem „Dlaczego diety nie działają” zorganizowanego przez dużą korporację, która niby sprzedaje usługi zachowania dobrego zdrowia i kondycji ciała ludzkiego. Ciekawa byłam czy coś tam przełomowego powiedzą, coś czego nie wiem. Nic takiego tam nie padło, a webinar prowadziły w sumie 4 osoby w formie panelu dyskusyjnego. Dodatkowo zadawali pytania uczestnikom, którzy mieli możliwość wyrażać swoje zdanie w formie ankiety, a pytano ich ile razy w życiu byłeś/aś na diecie oraz co powoduje, że odpuszczasz dietę. Moim zdaniem pytania były tendencyjne, a na pewno szyte na miarę webinaru, którego retoryka w efekcie prowadziła do nabycia usług tej korporacji.

poniedziałek, 13 lipca 2026

Moja recenzja książki pt. „Flow. Stan przepływu” Mihaly Csikszentmihalti

Tego autora wymieniają inni w swoich książkach oraz w niejednym podkaście powołano się na niego. Podtytuł książki brzmi „Zanurzyć się w doświadczeniu, płynąć z jego nurtem, smakować życie” i rzeczywiście pozycja gwarantuje zanurzenie się w czytaniu blisko 400 stron tekstu szczegółowych opisów odczuć, spostrzeżeń, przypadków z życia wziętych.

W połowie książki uznałam, że już wiem o co autorowi chodzi. Zdaje się, że głównym źródłem odczuwania stanu przepływu, czyli błogości, ukojenia, szczęścia, radości jest satysfakcja. Satysfakcję można czerpać w pracy, poza pracą, z wykonywanych zadań, z kontaktów z ludźmi, z nauki, z ruchu, z rozmowy, z czytania, ze słuchania muzyki, z patrzenia na sztukę itd.

piątek, 10 lipca 2026

Ograniczenie picia czegokolwiek

Już od kilku lat mówi się o zdrowotnym działaniu poszczenia na ludzki organizm. Ograniczanie jedzenia oraz skracanie okien żywieniowych uruchamiają procesy naprawcze, oczyszczające, regenerujące, spalające zbędne, nadmiarowe zapasy tj. autofagia, mitofagia, ketoza. Japońskiemu biologowi przyznali w 2016 roku Nagrodę Nobla za odkrycie procesu autofagii.

Są posty wodne, są posty przerywane, diety naśladujące posty. Aktualnie zaleca się jeść małą ilość posiłków oraz ograniczać przedział czasowy w ciągu dobry, w którym w ogóle się cokolwiek spożywa. Poza tym gówniane jedzenie, czyli wysoko przetworzone węgle należy zastępować wysoko odżywczymi naturalnymi produktami zwierzęcymi i nieprzetworzonymi roślinnymi.

poniedziałek, 6 lipca 2026

Moja recenzja książki pt. „Soda. Lecznicze właściwości” Mark Sircus

Podtytuł książki to „Kompendium wiedzy o tanim, bezpiecznym i skutecznym środku uzdrawiającym”. Tani rzeczywiście jest (aktualnie można kupić w internecie 1 kg sody za ok. 7 zł). Skuteczny i bezpieczny też może być jeśli wiadomo jak używać. Niestety sodą można w ciele sobie zaszkodzić, o czym krótko pisze autor na końcu książki.

Szkoda, że w książce nie wybrzmiało, że sody raczej nie przyjmować doustnie, jeśli z ze zdrowiem jest wszystko ok. Systematyczne profilaktyczne łykanie sody może wywołać dolegliwości. W calach zapobiegawczych lepiej stosować sodę w postaci np. kąpieli, które będą działały oczyszczająco i relaksująco. Natomiast doustne i dożylne przyjmowanie sody zdaje się jest wskazane dla osób z dolegliwościami typu nowotwór.

piątek, 3 lipca 2026

3 cechy odpornych na stres

Podobno odporni na stres wykazują 3 następujące cechy osobowości: poczucie kontroli, zaangażowanie, gotowość do wyzwań.

Poczucie kontroli, czyli przekonanie, że jestem w stanie wpływać na otoczenie, bieg zdarzeń. Kiedyś mogłam ułożyć bieg wydarzeń po swojemu, a inni się do tego dostosowali, więc żywię nadzieję, że i tym razem tak będzie. Czuję, że mam realny wpływ na to, co się wydarza, że buduję historię, że rzeczy dzieją się zgodnie z moimi oczekiwaniami. Nawet jeśli w przeszłości nie zawsze ułożyło się po mojemu, to nie zamierzam poddawać się teraz przed osiągnięciem mety. Takie nastawienie muszą mieć olimpijczycy, bo inaczej nie dotarli by na igrzyska. A żeby osiągnąć medal, to dodatkowo trzeba skoncentrować się na zadaniu i odrzucić wszelkie wątpliwości – nasz kręgosłup mentalny ma ogromną siłę rażenia, czyli osiągania sukcesów lub niepowodzeń.

poniedziałek, 29 czerwca 2026

Moja recenzja książki pt. „Więźniowe własnych myśli” Alex Pattakos, Eleine Dundon

Książka rozkłada na czynniki pierwsze głoszoną przez Viktora Frankla metodę psychoterapii, logoterapii. Jeśli nie wiesz kim był i co przeszedł Viktor Frankl, to poszukaj w necie.

W książce jest opisanych siedem zasad postępowania, które mają nam ulżyć w życiu, mają pomóc odnaleźć, a raczej poczuć sens swojego żywota. Temat nie jest prosty, bo jest powiązany z wrażliwością danej osoby, używanej nomenklatury, stopnia przeżywania tego, co się zdarza na co dzień, poziomu wrażliwości, empatii itd. Dlatego do niektórych ta książka być może nie trafi, nie przypadnie im do gustu, a inni ogłoszą ją skutecznym poradnikiem osiągnięcia pełni swojego potencjału.

piątek, 26 czerwca 2026

Nie ważne jaką wartość nadano zadaniu

Nie chodzi o to, jaką wartość ktoś nadał danemu zadaniu, ale jaką Ty dostrzegasz. Podaję przykład: utarło się, że egzamin maturalny to ważne wydarzenie, decydujące o przyszłości jednostki. Tzw. piętrzenie potencjałów, czyli nadawanie ważności, istotności, spektakularności, także niepowtarzalności, prestiżu danemu zdarzeniu może wywołać stres w uczestniku tego zdarzenia. Dlatego ogrom maturzystów stresuje się przed egzaminem, bo im powiedziano, że jest ważny. Strach, lęk, stres niektórych paraliżuje i odbiera zdolność racjonalnego, efektywnego działania.

Czy jedną ze skutecznych strategii radzenia sobie ze stresem mogłoby być ustalenie własnego poziomu ważności danego zadania?

poniedziałek, 22 czerwca 2026

Moja recenzja książki pt. „Mów o mnie ono. Dlaczego współczesne dzieci szukają swojej płci?” Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin, Joanna Sokolińska

Ta pozycja uświadamia, niesie masę informacji na temat zjawiska ogólnoświatowego, które w Polsce występuje jak i w innych krajach czy to wysoko rozwiniętych, czy także tych uboższych. Dzieci, młodzież szukają swojej tożsamości płciowej. Płeć biologiczna niczego nie konstytuuje. Podobno jest kilkadziesiąt rodzajów płci, a nie tylko dwie powszechnie znane.

Autorki coraz stawiają pytanie czy to jest nowe zjawisko, czy jednak zawsze tak było, a dopiero teraz jest widoczne. W książce znajdują się wypowiedzi rodziców, których dzieci stały się trans kobietą, albo trans mężczyzną. Podobno obecnie większość dzieci jest poszukującymi, zmieniającymi swoje zdanie co do tego, jakich końcówek czasowników chcą używać, w co się ubierać, czy malować paznokcie, jakie mieć fryzury.

piątek, 19 czerwca 2026

Kulinarne porno

Jedzenie jest potrzebą fizjologiczną tak jak spanie, wydalanie, seks. Jakoś tak na przestrzeni stuleci utarło się, że jeść można publicznie, ale sikać tylko w odosobnieniu. Nie ma powszechnie dostępnych restauracji, w których uprawia się seks w towarzystwie innych kochających się par. Za to jest masa lokali, w których publicznie przyjmuje się doustnie jadło i popitki.

Publiczne jedzenie jest normą, nikogo nie dziwi, mało kogo razi. Je się na ulicy, przy biurku w biurze, w kinie, w środkach komunikacji, na plaży, podczas przerwy w szkole na korytarzu, przy długich stołach biesiadnych itd. Podobnie jest z piciem.

Jedzenie i napoje są powszechnie reklamowane.

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Moja recenzja książki pt. „Płukanie ust olejem. Detoksykacja i uzdrawianie ciała poprzez usta” Bruce Fife

W tej książce obalone zostały mity i błędne przekonania na temat płukania ust olejem. Autor tłumaczy, że nieprawdą jest, że olej w ustach jakkolwiek oczyszcza układ krwionośny. Nieprawdą jest także przekonanie, że płukanie ust olejem przerywa post, autofagię. A pozytywny wpływ tego zabiegu na stan zdrowia człowieka wcale nie wiąże się z magią, czarami, tylko zwykłym usuwaniem zarazków z otworu gębowego.

A w tym otworze gębowym podobno jest więcej patogenów niż na podeszwie buta. Szczególnie po nocy, kiedy to generacja śliny zostaje spowolniona. Ślina ma właściwości bakteriobójcze, jeśli jest jej mniej, to namnażają się w buzi bakterie niszczące zęby, dziąsła, śluzówkę. Te świństwa mają powłokę lipidową, a ponieważ tłuszcz łączy się z tłuszczem, to te łatwo wymiata olej podczas przepłukiwania ust.

piątek, 12 czerwca 2026

Diety odchudzające, na których tyjesz

Ograniczanie spożywanych kalorii, a przede wszystkim tłuszczu i zastępowanie go węglowodanami jest tradycyjną strategią odchudzania, która wiąże się z wyrzeczeniami i najczęściej z efektem jojo. Na restrykcji kalorycznej wytrzymają tylko najbardziej zdyscyplinowani, ale okupią to wkurwem i ciągłym głodem.

W doprowadzeniu ciała do optymalnej wagi, czyli w większości przypadków w schudnięciu, chodzi o nasycenie, ale nie przejadanie się, chodzi o jakość produktów, ale nie ich gramaturę. W zrzucaniu zbędnego balastu, a następnie utrzymaniu prawidłowej wagi oczywiście nie chodzi o liczenie kalorii – zjadając 200 kcal z owocowego jogurtu możesz pogłębiać swoją tuszę, natomiast spożywając 800 kcal z ociekającego tłuszczem steka możesz w efekcie poprawić metabolizm.

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Moja recenzja książki pt. „Ikigai” Ken Mogi

Napisana przez japońskiego filozofa, czyli osobę mającą inny mindset niż człowiek Zachodu, z uwagi na otaczającą kulturę i wychowanie. Jestem pewna, że poruszony w książce temat mógłby być przedstawiony inaczej, ale tylko przez mieszkańca np. Europy, albo Ameryki.

Ikigai to powód aby wstać rano z łóżka, przyczyna do kontynuowania życia, sens życia. I wcale nie trzeba wytyczać sobie szczytnych celów i ich osiągać, nie musisz wieść życia przepełnionego spektakularnymi sukcesami, nie musisz opływać w dostatek materialny, nie musisz być pięknym, młodym, podziwianym człowiekiem. Paradoksalnie właśnie ludzie sukcesu tracą poczucie sensu i popadają w załamanie, stany depresyjne.

piątek, 5 czerwca 2026

Za późna śmieć

Dlaczego mówi się o przedwczesnej śmierci, a nigdy o za późnej? Po co żyć długo w kiepskim stanie zdrowia, zamiast krótko w doskonałej kondycji fizycznej i psychicznej? Dlaczego zachęcają do megakonsumpcji, gromadzenia, zwiększania, a nie do ascezy, ograniczania, obniżania? Dlaczego zawsze życzy się dostatku i szczęścia, zamiast skromnego życia, minimalizmu i refleksji? Dlaczego nie zachęca się do zmniejszania stanu posiadania, do ograniczania władzy, zasięgów, wpływów? Dlaczego promocje sprzedaży produktów, usług zawsze zmierzają do multiplikowania, a nie do redukowania?

Wszystko musi być na maksa, największe, najdroższe, najbardziej kolorowe, najliczniejsze, najbogatsze, najlepsze, najznakomitsze, najszybsze, najbardziej smart, najzasobniejsze itp.

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Moja recenzja książki pt. „Nowa dieta Atkinsa” Eric Westman, Jeff Volek, Stephen Phinney

O diecie Atkinsa pewnie każdy słyszał – to ta, o której było w Polsce głośno ok. 20 lat temu i była znana jako dieta białkowa. Wtedy krytykowana, przez niektórych stosowana z efektami, a następnie zapomniana. Natomiast jest to jedna z odmian diet niskowęglowodanowych, o których dziś jest bardzo głośno w mediach.

W tej książce autorzy kilkukrotnie zwracają uwagę na to, że w ciągu ostatnich 30-40 lat Amerykanie obniżyli ilość spożywanego tłuszczu, ale drastycznie utyli, a to dlatego, że w miejsce zredukowanego tłuszczu wstawili węglowodany. Właśnie węgle są przyczyną patologicznej otyłości, szybkiego przybierania na wadze nawet przez dzieci i młodzież. Również kilkakrotnie w książce jest powtórzone, że zmiana diety a nawet stylu życia w celu schudnięcia, to nie jest akcja tymczasowa, lecz powinna być wprowadzona na całe życie.