wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

poniedziałek, 4 maja 2026

Moja recenzja książki pt. „Siła spokoju. Droga miłującego pokój wojownika” Dan Millman

Co najmniej kilkanaście książek napisanych w takim stylu już przeczytałam. Jest to opowieść o mistrzu i uczniu. Z jakiś względów mistrz chce nauczać młodszego od siebie, a ten mimo niedogodności z tym związanych coraz wraca do mistrza i prosi o więcej.

Mistrz jest doświadczony przez życie, wyciągnął wnioski, chce się nimi dzielić. Przeszedł wewnętrzną przemianę, wie jakie błędy popełnił, nie obwinia otoczenia za swoje potknięcia. Żyje w ascezie z wyboru. Jest wegetarianinem, momentami weganinem. Twierdzi, że nasze reakcje są wyuczone, a złe emocje sprowadzają nas na niewłaściwe tory. Dlatego jest zwolennikiem wypracowania nowych nawyków, bycia szczęśliwym bez powodu, co jest okupione trudnymi wyrzeczeniami, doświadczeniami, w których dostrzega lekcję, a nie znój.

Ta książka Ameryki nie odkrywa. Ale ile jeszcze trzeba napisać tego typu książek, żeby ludzie się zmienili? Na lepsze. Tylko nieliczni wybiorą drogę być może nawet cierpienia, bo widzą w tym sens, chcą stać się lepsi od obecnych samych siebie. Jednakże większość z nas wybiera łatwiznę, przyjemność, rozrywkę, komfort, ale te nie idą w parze z rozwojem i nie prowadzą do wewnętrznego spokoju. Ludzie lubią zmiany, np. fryzury, ubioru, partnera, umeblowania, samochodu, czyli wszystkiego, co ich otacza, natomiast niechętnie zmieniają samych siebie. Całe życie gonią za szczęściem, ale paradoksalnie nigdy szczęśliwi nie są i stale wyznaczają i osiągają kolejne cele, z których radości ostatecznie nie czerpią, albo nie potrafią utrzymać. Bo szczęście jest w nas, a nie w jakiś wyjątkowych okazjach, zdarzeniach, ciężko osiągalnych przedmiotach, wyszukanych miejscach itp. Ciesz się swoim życiem, potencjałem, zdolnościami oraz wszystkim, co pospolite, a nie tym co wielkie, niespotykane, drogie. Po prostu ciesz się codziennością bez powodu.

Książka przedstawia aktualnie niepopularne podejście do życia, bo wymagające wysiłku, a przecież dziś ludzie chcą wszystko mieć na już. Nie wystarczy posiąść wiedzę, jaką niesie, trzeba jeszcze umieć ją zastosować. Ta książka podkreśla jak ważne jest w życiu skoncentrowanie na tym co się dzieje teraz, jak ważne jest niezaśmiecane umysłu zbędnymi myślami, jak ważna jest konsekwencja wyboru, czyli nie bądź jak kaznodzieja, który myślał o modlitwie podczas kochania się z żoną i o kochaniu się z nią podczas modlitwy – skup się na tym i poświęć się temu co w tym momencie robisz. Nie traktuj tego co teraz jak zwykłe chwile i nie nadawaj przesadnego znaczenia wyjątkowym momentom, które są równie cenne jak każde inne.

Przeczytaj tę pozycję. Być może uznasz, że coś warto zmienić w swoim życiu. Być może lektura ta obudzi w Tobie zadumę nad samym sobą. Być może Cię rozczaruje, czyli uwolni od zaczarowania, od iluzji, mylnego przeświadczenia o rzeczywistości.

Tuż po przeczytaniu tej książki miałam okazję wymienić myśli, spostrzeżenia z osobą wysoko wrażliwą. Podczas rozmowy z nią oświeciło mnie, że czytanie takich książek daje teorię, a praktyką jest spotkanie z drugim człowiekiem. Takie spotkanie weryfikuje czy i czego nauczyłam się i czy w ogóle w rozwoju duchowym osiągnęłam jakiś postęp, zmianę. Po tym spotkaniu naszła mnie refleksja, że każdy człowiek, z którym rozmawiam jest moim nauczycielem, bo spotkania z innymi konfrontują nasze przekonania, zachowania, automatyczne odruchy, reakcje.

Chciałabym mieć pod bokiem takiego mistrza, jakiego opisano w książce, aby korygował mnie gdy zbłądzę, tłumaczył na przykładach, pokazywał jak inaczej można działać. Póki co pozostaje mi lektura, która jest dla mnie przyjemnie spędzonym czasem, z wizją stania się lepszą / zmienioną / inną od samej siebie.