Postrzeganie ludzi zmieniało się, zmienia i będzie się zmieniać. Mody, poglądy, przekonania zbiorowe kształtują ogólne trendy społeczne, a socjologowie chętnie je komentują.
Tak też jest z byciem grubym, bez względu na to czy nazwiesz
to nadwagą, czy otyłością. Aktualnie w przestrzeni publicznej próbuje się
usprawiedliwiać grubych, a nawet normalizować to zjawisko. Nie ma czego tu
normalizować, bo przewlekłe noszenie na sobie nadmiaru tłuszczu jest po prostu
patologią z punktu widzenia biologii królestwa zwierząt, do którego gatunek
ludzki zalicza się. Do tego dochodzi ułomność estetyczna – grubość nie wygląda
ładnie, bo wypacza kształty człowieka.
Trafiłam na fragment kobiecego pisma z 1948 roku traktujący właśnie o nadwadze:


