W jednej z książek przeczytałam, że cywilizacja przyniosła nam szereg udogodnień, ale niestety skomplikowała nam życie. Teraz jesteśmy jeszcze bardziej zestresowani, zalęknieni, zmartwieni, wyczuleni na sygnały otoczenia. Dzieje się tak, bo dociera do nas masa informacji, impulsów, które wywołują emocje. Przez to nasze ciała mogą chorować, a przyczyna może być w głowie.
Generalizowanie nie jest wskazane, ale upraszcza nam postrzeganie i zrozumienie życia. Jednakże jest całkiem niedaleko od upraszczania do ułudy. Zdaje się, że nieświadomie pragniemy, żeby budowano na naszych oczach iluzję, w którą chcemy wierzyć. Odrzucamy to co niewygodne, pragniemy ułatwienia nie zastanawiając się skąd się wziął w naszym życiu natłok skomplikowania. Kluczem do sukcesu jest tutaj zatrzymanie się i zastanowienie nad swoim żywotem.


