Dlaczego ostatnie sekundy do rozpoczęcia nowego roku gremialnie odliczamy w wielkich emocjach i oczekiwaniach, a nie świętujemy w ten sposób innych zmian czasowych? Przecież zmianę czasu z zimowego na letni albo z letniego na zimowy również tak uroczyście można byłoby fetować. I byłoby to świętowanie skrócenia, bądź wydłużenia doby a przy okazji zmiany pory roku np. na tę wyczekiwaną. Podobnie jest ze zmianą miesiąca – nikt nie siedzi z zegarkiem w ręku odliczając sekundy do zakończenia czerwca i rozpoczęcia lipca, który uznawany jest za miesiąc wakacyjny, pełen relaksu, odpoczynku, ciepła i blasku słońca.
Niektórzy nie wiedzą po co coś robią albo dlaczego czegoś nie robią, bo się nad tym nie zastanawiają. Robią tak, jak inni robią lub im każą.