Czyżby dostosowanie diety i natężenia wysiłku fizycznego do grupy krwi było kluczem do utrzymania ciała w dobrym zdrowiu? Czyżby w końcu została udzielona odpowiedź na pytanie, dlaczego jednym mięso szkodzi, a innym nie? Dlaczego jedni czują się fatalnie po nabiale, a inni nie? Dlaczego jedni wspaniale funkcjonują po intensywnym wysiłku fizycznym, a inni ograniczają się do spacerów? Dlaczego jedni pierdzą po kalafiorze a inni nie? Dlaczego jedni słabo trawią orzechy, a inni w ogóle nie czują ich na żołądku? Dlaczego jednym służy keto, a inni czują się wspaniale na wegetarianizmie? Dlaczego jedni tyją od byle czego, a inni szybko spalają tłuste potrawy? Dlaczego jedni mają masę energii, a inni są stale przymuleni?
Fitness First
wstep
Strony
piątek, 21 sierpnia 2026
poniedziałek, 17 sierpnia 2026
Moja recenzja książki pt. „Nerki i Pęcherz. Oczyszczanie, filtracja, wytwarzanie hormonów i witaminy D” Rosina Sonnenschmidt
Autorka opisuje działanie układu moczowego nie tylko z punktu widzenia medycyny alopatycznej, lecz także holistycznej. Stwierdza, że stan naszego umysłu, nasze myśli mają bezpośredni wpływ na funkcjonowanie ciała. Lęki, niepokoje, poczucie braku oparcia, niestabilności w życiu, braku bezpieczeństwa będą osłabiały nerki, a osłabione nerki będą potęgowały powyższe odczucia.
Nerki są połączone z układem oddechowym oraz uszami. Autorka nawiązuje do meridianów, energii jing, co obrazuje na rysunkach. Tłumaczy, że problem z nerkami może objawiać się brakiem decyzyjności, gdyż nerki odfiltrowują co zbędne i pozostawiają co potrzebne w ciele – podobnie jest w naszej codzienności kiedy stajemy przed dylematem, co dalej zrobić, czego się pozbyć, co odpuścić. Trwonienie energii jing na bezcelowe, nieefektywne czynności doprowadzi do wyczerpania energii życiowej, co ma przełożenie na długość życia.
piątek, 14 sierpnia 2026
Wstyd jeść publicznie
Zastanawia mnie podłoże zachowań społecznych, według których normą jest jeść publicznie, tak samo jak normą jest defekować się w ukryciu. Dlaczego tak jest i kto, kiedy tak to ustanowił?
Jedzenie jest jedną z potrzeb fizjologicznych. Zjadanie w ciszy, spokoju, skupieniu nie idzie w parze z warunkami do tego stworzonymi, czyli dużymi stołami, jadalniami, restauracjami, stołówkami itp. Coraz częściej mówi się, żeby nie jeść w pośpiechu, nie mówić z pełną buzią (przecież jak pies je to nie szczeka), porządnie przeżuwać każdy kęs, no ale żeby tak czynić to trzeba jeść w odosobnieniu, a przecież zachęcają do spożywania posiłków w gronie najbliższych... Lubię jeść w samotności, bo wtedy mogę skupić się na tej czynności. Towarzystwo mnie rozprasza, niektórzy stresują. Pogłębione dysputy na temat żywota ludzkiego, wszechświata, prawidłowości, zależności prowadzę poza jadalnią.