Tzw. specjaliści już biegną z gotową odpowiedzią na to pytanie i stwierdzą, że to genetyka, albo że styl życia, albo że za dużo węgli, albo tłuszczu w diecie. Inni powiedzą, że za mało wysiłku fizycznego, że brak deficytu kalorycznego, za dużo śmieciowego jedzenia, za mało albo za dużo snu. Ktoś powie, że to przez ciągły stres, że winne promieniowanie elektrostatyczne, albo że pesel jest winien.
W przestrzeni medialnej jest masa teorii, dlaczego jest tak a nie inaczej m.in. z naszą tuszą. Natomiast rzadko kiedy mówi się o niewydolnej wątrobie jako przyczynie powyższych dolegliwości. Już częściej natkniesz się na informacje dot. zanieczyszczonych jelit, które mogą mieć wpływ na gabaryty człowieka, nie wspominając już o stanie gospodarki elektrolitowej, hormonalnej, wodnej ciała.