wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Moja recenzja książki pt. „Ikigai” Ken Mogi

Napisana przez japońskiego filozofa, czyli osobę mającą inny mindset niż człowiek Zachodu, z uwagi na otaczającą kulturę i wychowanie. Jestem pewna, że poruszony w książce temat mógłby być przedstawiony inaczej, ale tylko przez mieszkańca np. Europy, albo Ameryki.

Ikigai to powód aby wstać rano z łóżka, przyczyna do kontynuowania życia, sens życia. I wcale nie trzeba wytyczać sobie szczytnych celów i ich osiągać, nie musisz wieść życia przepełnionego spektakularnymi sukcesami, nie musisz opływać w dostatek materialny, nie musisz być pięknym, młodym, podziwianym człowiekiem. Paradoksalnie właśnie ludzie sukcesu tracą poczucie sensu i popadają w załamanie, stany depresyjne.

piątek, 5 czerwca 2026

Za późna śmieć

Dlaczego mówi się o przedwczesnej śmierci, a nigdy o za późnej? Po co żyć długo w kiepskim stanie zdrowia, zamiast krótko w doskonałej kondycji fizycznej i psychicznej? Dlaczego zachęcają do megakonsumpcji, gromadzenia, zwiększania, a nie do ascezy, ograniczania, obniżania? Dlaczego zawsze życzy się dostatku i szczęścia, zamiast skromnego życia, minimalizmu i refleksji? Dlaczego nie zachęca się do zmniejszania stanu posiadania, do ograniczania władzy, zasięgów, wpływów? Dlaczego promocje sprzedaży produktów, usług zawsze zmierzają do multiplikowania, a nie do redukowania?

Wszystko musi być na maksa, największe, najdroższe, najbardziej kolorowe, najliczniejsze, najbogatsze, najlepsze, najznakomitsze, najszybsze, najbardziej smart, najzasobniejsze itp.

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Moja recenzja książki pt. „Nowa dieta Atkinsa” Eric Westman, Jeff Volek, Stephen Phinney

O diecie Atkinsa pewnie każdy słyszał – to ta, o której było w Polsce głośno ok. 20 lat temu i była znana jako dieta białkowa. Wtedy krytykowana, przez niektórych stosowana z efektami, a następnie zapomniana. Natomiast jest to jedna z odmian diet niskowęglowodanowych, o których dziś jest bardzo głośno w mediach.

W tej książce autorzy kilkukrotnie zwracają uwagę na to, że w ciągu ostatnich 30-40 lat Amerykanie obniżyli ilość spożywanego tłuszczu, ale drastycznie utyli, a to dlatego, że w miejsce zredukowanego tłuszczu wstawili węglowodany. Właśnie węgle są przyczyną patologicznej otyłości, szybkiego przybierania na wadze nawet przez dzieci i młodzież. Również kilkakrotnie w książce jest powtórzone, że zmiana diety a nawet stylu życia w celu schudnięcia, to nie jest akcja tymczasowa, lecz powinna być wprowadzona na całe życie.