Jedzenie jest potrzebą fizjologiczną tak jak spanie, wydalanie, seks. Jakoś tak na przestrzeni stuleci utarło się, że jeść można publicznie, ale sikać tylko w odosobnieniu. Nie ma powszechnie dostępnych restauracji, w których uprawia się seks w towarzystwie innych kochających się par. Za to jest masa lokali, w których publicznie przyjmuje się doustnie jadło i popitki.
Publiczne
jedzenie jest normą, nikogo nie dziwi, mało kogo razi. Je się na ulicy, przy
biurku w biurze, w kinie, w środkach komunikacji, na plaży, podczas przerwy w
szkole na korytarzu, przy długich stołach biesiadnych itd. Podobnie jest z
piciem.
Jedzenie i napoje są powszechnie reklamowane.


