wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

piątek, 12 czerwca 2026

Diety odchudzające, na których tyjesz

Ograniczanie spożywanych kalorii, a przede wszystkim tłuszczu i zastępowanie go węglowodanami jest tradycyjną strategią odchudzania, która wiąże się z wyrzeczeniami i najczęściej z efektem jojo. Na restrykcji kalorycznej wytrzymają tylko najbardziej zdyscyplinowani, ale okupią to wkurwem i ciągłym głodem.

W doprowadzeniu ciała do optymalnej wagi, czyli w większości przypadków w schudnięciu, chodzi o nasycenie, ale nie przejadanie się, chodzi o jakość produktów, ale nie ich gramaturę. W zrzucaniu zbędnego balastu, a następnie utrzymaniu prawidłowej wagi oczywiście nie chodzi o liczenie kalorii – zjadając 200 kcal z owocowego jogurtu możesz pogłębiać swoją tuszę, natomiast spożywając 800 kcal z ociekającego tłuszczem steka możesz w efekcie poprawić metabolizm.

Ludzie panicznie boją się tłuszczu co jest efektem indoktrynacji mediów i otoczenia trwającej latami, od samego urodzenia danej osoby. Wszyscy są przekonani o tyciu od nadmiaru kalorii i tłuszczu uważając to za dogmat. Ci, co są zaciekawieni, lubią podważać zastałą rzeczywistość, poddawać w wątpliwość, to wiedzą jakim ten przekaz jest blagą, fałszem, głupotą.

Jeśli już doprowadziłeś/aś się do nadwagi, to na zawsze schudniesz dzięki niegłodzeniu się. Głodzenie się jest dobre na krótko i to po to, aby wejść w proces autofagii, mitofagii i ketozy. Oczywiście głodzenie głodzeniu jest nie równe. Postne tymczasowe głodzenie się, aby wywołać powyższe procesy polega na piciu wody, ew. jedzeniu małoodżywczych produktów na diecie udające post (np. post dr Ewy Dąbrowskiej). Natomiast długotrwałe (przez miesiące, lata) głodzenie się w trybie jem wszystko, ale mało aby ograniczać kalorie, nie wprowadzi organizmu w stan samoistnej naprawy i regeneracji, a wręcz przeciwnie wycieńcza organizm, spowolnia metabolizm, a wagi nie ubędzie, a nawet może przybyć.

Aż dziw bierze, że nadal istnieją dietetycy, którzy głoszą potrzebę redukcji kalorycznych aby schudnąć. A jeszcze większe zdziwienie mnie ogarnia, że są klienci, którzy takim dietetykom ufają i jeszcze im za te banialuki płacą. Być może każdy musi przekonać się na własnym ciele, aby pojąć jak działa metabolizm, co mu pomaga, co szkodzi, ale wymaga to zwrócenia uwagi na samego siebie. A ci zaganiani codziennością, pędzący po pieniądz i zbytki materialne, których religią jest konsumpcja, a kościołem centrum handlowe, to w niewiedzy i być może z nadwagą dotrą do kresu swojego żywota.

Jeśli wypróbowałaś już wszystkich diet i nadal borykasz się z nadwagą, to zacznij działać dokładnie na odwrót niż dotychczas. Rób inaczej niż mainstream poleca. Sięgaj po niestandardową wiedzę. Naucz się słuchać i z ciekawością (a nie sceptycyzmem) podchodzić do dotychczas nieznanych Tobie teorii. A taką może być dla Ciebie następująca: aby schudnąć trzeba jeść tłuszcz i białko, ograniczać węglowodany, jeść rzadko, nasycać się a nie nażerać, nie głodzić się, oczywiście ruszać ciało z kanapy. Poczytaj na ten temat, posłuchaj podkastów o tym. Dzięki wiedzy możesz podejmować decyzję, nie oddając bezkrytycznie swojego zdrowia w czyjeś ręce.