Napisana przez japońskiego filozofa, czyli osobę mającą inny mindset niż człowiek Zachodu, z uwagi na otaczającą kulturę i wychowanie. Jestem pewna, że poruszony w książce temat mógłby być przedstawiony inaczej, ale tylko przez mieszkańca np. Europy, albo Ameryki.
Ikigai to powód aby wstać rano z łóżka, przyczyna do kontynuowania życia, sens życia. I wcale nie trzeba wytyczać sobie szczytnych celów i ich osiągać, nie musisz wieść życia przepełnionego spektakularnymi sukcesami, nie musisz opływać w dostatek materialny, nie musisz być pięknym, młodym, podziwianym człowiekiem. Paradoksalnie właśnie ludzie sukcesu tracą poczucie sensu i popadają w załamanie, stany depresyjne.
A tutaj chodzi o dostrzeganie piękna, wartości w codziennych
chwilach, np. parząc herbatę, myjąc się pod prysznicem, ścieląc łóżko, gotując,
czytając książkę, idąc na spacer, słuchając podkastu, ścierając kurze,
obcinając paznokcie, robiąc zakupy, prasując, kserując, nucąc, czesząc się,
goląc itd. Tylko że mało kto wykonuje te czynności uważnie, raczej
automatycznie pakujemy produkty do koszyka w sklepie, obieramy cebulę,
rozwieszamy pranie, zakładamy buty. A niektórzy robią coś tylko dlatego, że
inni na nich patrzą, czyli robią coś na pokaz w oczekiwaniu na pochwałę,
podziw, być może także zazdrość innych.
Ikigai nie polega na tym, żeby coś komuś udowadniać. Graj
kiedy nikt nie słucha, rysuj gdy nikt nie patrzy, pisz opowiadania, których
nikt nie przeczyta – tak autor tłumaczy, radzi jak osiągnąć harmonię,
wyciszenie, uważność, świadomość. Praca nie musi być trudem, może być dobrem
samym w sobie – podobno Japończycy tak ją postrzegają i dlatego chcą pracować
nawet po osiągnięciu wieku emerytalnego.
Ikigai to dostrzeganie wyjątkowości w drobiazgach. Nic dwa
razy się nie zdarza. Każda chwila jest wyjątkowa, więc warto ją zauważać, nie
marnować, nie żyć w oczekiwaniu na coś. Rytuały, ceremonie, cykliczność pewnych
zachowań dopełniają poczucia harmonii oraz budują poczucie sensu.
Sens życia albo czujesz, albo nie. Sensem nie jest coś, lecz
postawa i myśli, jakie w Twojej głowie ten sens budują. Wysiłek, zmierzanie do
czegoś, droga jaką obrałeś, jeśli jest źródłem Twojego szczęścia, to stajesz
się pełnią. Wtedy czujesz, że dobra materialne są zbędne, wystarczy mieć to z
czego na co dzień korzystasz, a cała reszta staje się balastem, który warto
usunąć ze swojej przestrzeni życiowej.
Świata nie zmienisz, ale możesz zmienić swoje postępowanie,
sposób działania. Wprowadzanie zmian przynosi poczucie skuteczności, a te
buduje spokój i pewność siebie. Jedno jest z drugim powiązane, jedno wypływa z
drugiego.
Lektura książki wycisza, uspokaja. Dobrze jest co jakiś czas
czytać tego typu książki, aby przypomnieć sobie, że jest się wspaniałą istotą.
