wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

piątek, 5 czerwca 2026

Za późna śmieć

Dlaczego mówi się o przedwczesnej śmierci, a nigdy o za późnej? Po co żyć długo w kiepskim stanie zdrowia, zamiast krótko w doskonałej kondycji fizycznej i psychicznej? Dlaczego zachęcają do megakonsumpcji, gromadzenia, zwiększania, a nie do ascezy, ograniczania, obniżania? Dlaczego zawsze życzy się dostatku i szczęścia, zamiast skromnego życia, minimalizmu i refleksji? Dlaczego nie zachęca się do zmniejszania stanu posiadania, do ograniczania władzy, zasięgów, wpływów? Dlaczego promocje sprzedaży produktów, usług zawsze zmierzają do multiplikowania, a nie do redukowania?

Wszystko musi być na maksa, największe, najdroższe, najbardziej kolorowe, najliczniejsze, najbogatsze, najlepsze, najznakomitsze, najszybsze, najbardziej smart, najzasobniejsze itp.

Większe piersi niby są lepsze od małych. Dłuższy penis bardziej pożądany od krótkiego. Posiadanie potomstwa zachwalane, a bezdzietność ganiona. Lepiej mieć dwa samochody, niż jeden. Lepiej mieć duży dom, niż mieszkanie. Miej trzy kurtki zimowe, zamiast jednej. Weź w abonament dwa numery telefonu, zamiast tylko jednego. Kup trzy produkty w cenie dwóch. Wynajmij większe droższe mieszkanie, zamiast tańszego mniejszego. Jedź do dalekich krajów na wakacje, podczas gdy mniej więcej to samo masz w swojej ojczyźnie. Nakładaj krem na twarz co najmniej dwa razy dziennie, zamiast nic nie robić z cerą. Zaproś dużo gości na wystawne wesele z poprawinami, zamiast zorganizować kameralny poczęstunek. I tak dalej…

Do maksymalizacji stanu posiadania zachęca otoczenie. W konsumpcji jest zysk, czyjś przychód, biznes, motyw (misja?) istnienia firmy. Natomiast na ograniczaniu zyskuje tylko jednostka, więc nikt poza nią nie jest tym zainteresowany. Małe piersi są wygodne, ale każdy Ci tłumaczy, że nie mogą takie być. Piesze przemieszczanie się jest dobre dla Twojej kondycji, ale nie dla operatora taksówek, albo sprzedawcy samochodów. Poszczenie leczy Twoje ciało, czym nie są zainteresowane ani przemysł żywnościowy, ani kompanie farmaceutyczne, ani środowisko lekarskie. Bycie świadomym jest dobre dla Ciebie, ale nie dla otoczenia, które zarabia na Twojej nieuwadze, uzależnieniach, konsumpcyjnych przekonaniach, nawykach. Można wymieniać bez końca.

Myśl inaczej, niż Ci media każą. Patrz tam, gdzie palcem nie wskazują. Żyj tak, aby być w dobrej kondycji zdrowotnej i komforcie psychicznym, a nie jak poradniki zalecają. Czy wyobrażasz sobie reklamy społeczne, w których zachęca się do niekupowania, niekonsumowania i uświadamiania jak to jest wspaniale gdy mało masz?

Myśl i działaj z korzyścią dla siebie, a nie dla innych, bo to jest w Twoim interesie.