wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

piątek, 6 marca 2026

Piękno, estetyka, klasa jest sensem życia?

Przeczytałam w książce, że naszym celem w życiu powinno być pozostawienie po sobie dobrego wrażenia, pozytywnego śladu. Możemy to uczynić pięknie wyglądając w okolicznościach przyrody niepowtarzalnej. A konkretnie chodzi o to, żeby dbać o siebie, o przestrzeń, w której żyjesz.

Paradoksalnie ludzie poświęcają najwięcej czasu na robienie rzeczy, które wcale ich nie zbliżają do piękna. Ci wyfiokowani, wymalowani, wytatułowani, wyszykowani jak na bal, obwieszeni biżuterią, gadżetami rażą oko. Piękna osoba to ta ubrana w ciuchy, które są twarzowe, dobrze na niej leżą, klasyczne, proste, schludne. To ta, która ma czyste, uczesane włosy. To ta, co swobodnie się porusza, jest sobą, nikogo nie naśladuje, nikomu nie zazdrości i nie nienawidzi świata.

Piękno jest w prostocie. Ludzie podziwiają uporządkowane, czyste wnętrza widoczne na obrazkach, tylko nie potrafią takich stworzyć u siebie. Może to wynikać z zagracenia domu szpargałami, ozdobami, albo rzeczami typu ‘przyda się’.

Piękno wymaga nastawienia swojego umysłu na odpowiednie tory. Nie będzie współgrało z bylejakością, tandetą, świecidełkami, nadmiarem, a tym samym z zachłannością, pazernością.

Czasami widzisz jakąś osobę i mówisz, że ma klasę. Zastanów się z czego to wrażenie się bierze. Jestem pewna, że właśnie z prostoty. Prostota to robienie rzeczy niezbędnych, a nie zabijanie czasu małpimi działaniami i mówienie po to, żeby ciszę zagłuszyć.

Nadmiar materialny z reguły idzie w parze z ubóstwem mentalnym i/lub duchowym. Pożądający dużo rzeczy, pieniędzy, jedzenia, picia, dzieci, psów, kochanków itp. uciekają od siebie, nie mają refleksji nad swoim życiem, nie zauważając co ich omija. Biegną do przodu i zagarniają coraz więcej przy okazji robiąc dobrą minę na pokaz. Wracają potem do swojej jamy i zrzucają maskę, najadają się pod korek, albo upijają. Czują się byle jacy, więc kupują coraz więcej. Błędne koło.

Estetykę znajdziesz w spokoju, w spowolnieniu, w refleksji. Być może jeszcze nie umiesz jej u siebie stworzyć, bo boisz się coś utracić. Podziwiasz ją u innych i to Cię frustruje. Na siłę chcesz coś zmienić, ale stale nic z tego nie wychodzi. Być może w końcu puścisz i wtedy coś z tego pozytywnego się wykluje.

Elegancja jest wtedy, gdy nie ma zbędnych świecidełek, a jest tylko istota danej rzeczy. Dotyczy to także ludzi. Nadmiar jest męczący, nadmiar kilogramów też i to nie tylko dla właściciela. Piękno daje uniesienie, poczucie wspaniałości. Nawet nie trzeba posiadać piękna, wystarczy na nie patrzeć. Cieszmy się otaczającym nas pięknem.