wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

piątek, 20 marca 2026

Dogmaty i kategoryczność

Są tacy myśliciele, pisarze, wielcy mówcy, których cytuje cały świat. Liczni wspominają, rozpamiętują co powiedziały te autorytety, chociaż już dawno nie żyją. Taką osobą jest m.in. Ralph Waldo Emerson, cytowany co rusz w literaturze popularno-naukowej, oczywiście psychologicznej, socjologicznej, zdarza się także w powieściach.

W moje ręce wpadła książeczka z wybranymi przez wydawcę myślami Emersona. Spodziewałam się, że te jego myśli powalą mnie na kolana, a tym czasem rozczarowały. Emerson nie jest jedynym, który kategorycznie stwierdza, że na świecie jest tak a nie inaczej, że ludzie są tacy i inni nie będą, jak zrobisz tak, to się stanie siak.

Do mnie nie przemawia ta kategoryczna, dogmatyczna narracja. Wręcz przeciwnie, wywołuje we mnie sprzeciw, opór i oczywiście krytykę. Jednakże zdaje się, że szeroko rozumiana publika właśnie łaknie krótkich, jednoznacznych porad, stwierdzeń, aby wiedzieć jak żyć i jakie to życie jest. Szczególnie współczesne społeczeństwo łaknie krótkich przekazów, złotych recept na wszystko, które zastosowane od zaraz zmienią z miejsca życie na lepsze. Być może stąd się bierze renesans Emersona.

Emerson m.in. napisał: ‘kochaj a będziesz kochany’, ‘wielki człowiek zawsze stara się być małym’, ‘nic nie może przynieść ci spokoju prócz ciebie samego’, ‘niezadowolenie jest brakiem polegania na sobie’, ‘modlitwa to kontemplacja faktów życia z najwyższego punktu widzenia’, ‘człowiek prawdziwie dążący wyżej nie potrzebuje nigdy szukać w rozmowach osobistych aluzji i pochwał’, ‘każde społeczeństwo zmawia się przeciw męskiej postawie każdego ze swych członków’, ‘głupia dbałość o konsekwencje jest straszakiem dusz małych’.

Tego typu stwierdzeń Emerson napisał podobno dwa tomy. Powyższe myśli zdają się być wyrwane z kontekstu. Być może trzeba byłoby przeczytać jego eseje, żeby nie zrażać się do tych kategorycznych zdań okraszonych ‘każdy’, ‘zawsze’, ‘nigdy’, ‘trzeba’.

Ludzie łakną łatwych przepisów, np. ‘rób codziennie tą jedną rzecz, a nie będziesz chorował’, ‘unikaj tych 3 produktów, a będziesz wiecznie młody/a’, ‘mów ludziom to jedno słowo, a będziesz miał cały świat u swych stóp’, ‘ćwicz codziennie przez 3 minuty w taki sposób, a będziesz mieć idealną figurę’.

Niestety tego typu porady nie działają, ale chcemy je poznawać. Być może następnie stosujemy je, a w dalszej kolejności szybko zarzucamy, bo nie ma efektów. Kiedyś dawałam się nabrać na tego typu hasła, natomiast teraz jak widzę je w internecie, to nie klikam, bo jestem przekonana o tym, że to blaga, miernota i strata czasu. Udane życie fizyczne, mentalne, dostatnie itp. nie bierze się z jednej porady, od stosowania jednego nawyku, jednej rutyny. Dlatego też kategoryczne stwierdzenia drażnią, bo oczywistością jest, że uogólniają to, co jest nie do uogólnienia. I dlatego też zachwycona nie jestem dziełami Emersona. Aczkolwiek są tacy, co  go wychwalają pod niebiosa. To się nazywa neuroróżnorodność.