wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

poniedziałek, 16 marca 2026

Moja recenzja książki pt. „Post przerywany dla kobiet” Megan Ramos

Po podtytule „Jak zrównoważyć poziom hormonów, aby trwale schudnąć, obniżyć poziom stresu i zoptymalizować stan zdrowia” spodziewałam się kolejnej książki-wydmuszki, która niby coś próbuje przekazać, ale mało co w niej jest. Tymczasem zdecydowanie pozytywnie zostałam zaskoczona.

Ta pozycja jest obowiązkowa dla każdej dziewczyny i kobiety, która chce dbać o równowagę hormonalną własnego ukochanego ciała. Także te, co chcą siebie naprawić, bo już coś sknociły, koniecznie niech przeczytają tę książkę. Znajdą w niej masę informacji na temat wpływu hormonów na procesy tycia, chudnięcia, trzymania wody, napięć przedmiesiączkowych i ich łagodzenia.

Przeważająca większość książek dostępnych na rynku o insulinooporności, diecie ketogenicznej, albo niskowęglowodanowej jest pisana przez facetów i po prostu koncentruje się na ogólnikach, które już zdaje się są wszędzie dostępne, bo nawet w pierwszych lepszych portalach internetowych. Natomiast autorka tej książki wyjaśnia takie niuanse i szczegóły, których nie idzie znaleźć gdziekolwiek indziej.

Autorka na pierwszych stronach wyjaśnia podstawy, m.in. takie, że liczba zjadanych kalorii nie wpływa na masę ciała, bo nie ma dowodów naukowych potwierdzających skuteczność metod odchudzających opartych na redukcjach kalorycznych. Także przypomina, że strategia odchudzania się ‘więcej ruchu, a mniej jedzenia’ jest nieskuteczna na dłuższą metę, bo w reakcji na nią spada bazowy metabolizm. A ten tłusty wałek na brzuchu, to nie wziął się ze zjedzenia tłuszczów nasyconych, lecz z nadwyżki zjedzonej glukozy. Zapewnia też, że post przerywany zapobiega spadkowi podstawowej przemiany materii, a natężenie głodu nie jest kwestią silnej woli, lecz hormonów – głód wywołuje poziom greliny, a nie twoje łakomstwo.

Autorka poza wyjaśnieniem mechanizmów tycia od zjadanych węgli, a nie od tłuszczów, zwraca uwagę na wpływ stresu na przyrost masy ciała. Organizm nie potrafi sobie dobrze radzić z przewlekłym stresem, który wiąże się z permanentnie podwyższonym poziomem kortyzolu, a ten z kolei podnosi insulinę. No a insulina to hormon magazynowania.

Megan pisze o wpływie kobiecych hormonów np. na sen: spadający poziom progesteronu w menopauzie prowadzi do zaburzeń snu. Natomiast wysokie zasoby tkanki tłuszczowej i silny stres podnoszą poziom estrogenu. Wysoki estrogen jest także w fazie owulacyjnej cyklu miesięcznego, co objawia się bolesnością piersi, huśtawką nastrojów, obfitymi krwawieniami.

Dużo w książce jest o PCOS, czyli o zespole policystycznych jajników – o przyczynach tej dolegliwości i nieskuteczności farmaceutyków wymyślonych na tą dolegliwość.

Oczywiście całe rozdziały tej książki są poświęcone postom przerywanym, których kombinacje przedziałów czasowych i częstotliwości stosowania są nieograniczone. Post terapeutyczny powinien trwać co najmniej 24h i mieć charakter przerywany. Posty dłuższe (do 5, albo 7 dni) powinny być stosowane z rozwagą i tylko przez osoby, które ich potrzebują, a nie przez każdego. Podczas postu wytwarza się zwiększona ilość noradrenaliny, przez co niektórzy mają w tym czasie problem ze snem. Autorka wyjaśnia mechanizm autofagii i jej znaczenie dla ciała ludzkiego. Radzi aby jeść więcej białka i ograniczyć poszczenie gdy włosy wypadają, co jest efektem zmiany składu ciała na diecie niskowęglowodanowej. Także zaleca solić potrawy, a nawet wodę do picia, co wspomaga nadnercza i stabilizuje poziom hormonów.

Autorka wielokrotnie zaznacza jak ważne jest w diecie spożywanie tłuszczu, który daje odczucie sytości, ale u osób z insulinopornością (stanem zapalnym) może być tymczasowo zaburzone.

Dużo w tej książce bezcennych informacji. Jeśli jesteś kobietą, to jest to Twoja lektura obowiązkowa.