wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Moja recenzja książki pt. „Joga i ajurweda. Przewodnik dla współczesnego człowieka” Bartosz Niedaszkowski

Sięgnęłam po tę książkę z dużymi oczekiwaniami i nie rozczarowałam się. W trakcie czytania stwierdziłam, że książka jest lepsza niż zakładałam.

Autor w przystępny sposób opisuje co to jest ajurweda, a następnie o co chodzi w jodze. Ajurweda jest wiedzą zebraną przez stulecia w krajach Dalekiego Wschodu; uczy jak żyć w zdrowiu, jak utrzymać dobry stan oraz jak likwidować dolegliwości, jeśli już się ich dorobiliśmy. Oczywiście naturalnymi metodami, a nie farmaceutykami. Pojawiają się nieznajomo brzmiące stwierdzenia, np. dosze, dharma, ama, jatharagni, inne. Są opisy praktyk dbania o ciało i duszę tak nam obcych w świecie, gdzie medycyna konwencjonalna z pełnym przekonaniem radzi jak żyć.

W ajurwedzie stosuje się m.in. masaż olejowy w celu oczyszczenia ciała z toksyn. Także autor wspomina o płukaniu ust oliwą, co zdaje się jest relatywnie często stosowane i zalecane obecnie przez naturopatów. Aurweda rozróżnia trzy tzw. konstytucje człowieka – w książce jest krótki test, który pozwoli ustalić swoją. Także są tutaj zalecenia dietetyczne, higieniczne, zasady życia zgodnie z cyklami natury. Osobiście sceptycznie podchodzę do zaleceń dot. wyboru diety wegetariańskiej, a nawet wegańskiej jako tej właściwej. Tego typu ograniczenia wartości odżywczych są dobre, ale na krótko, a nie na całe życie. Być może ajurweda właśnie to chciała zalecić, ale w tej pozycji wybrzmiało to tak, jakby jedzenie nie tylko mięsa, ale także ryb i jajek było złem wcielonym.

Joga to zestaw asan, czyli pozycji, które mają działanie rozluźniające, rozciągające, ale także oczyszczające i leczące nasze ciało. Autor przestrzega przed wykonywaniem asan jogi w niewłaściwy sposób, w niewłaściwej kolejności, o niewłaściwej porze, niewłaściwie oddychając, podczas menstruacji. Nie pisze co się może wtedy zdarzyć, ale sama się przekonałam, że ciało może potem zaboleć.

Połowa książki przedstawia zdjęcia i opisy prawidłowo wykonywanych asan jogi. Podczas czytania książki ćwiczyłam je, gdyż chciałam dowiedzieć się, czy moje ciało ma takie zasięgi jak osoby prezentującej je na zdjęciach. Trzeba skupić się podczas ich wykonywania, aby nie zrobić sobie krzywdy. Część asan już stosuję po treningach w fitness klubie jako ćwiczenia rozciągające, także wyciszające. Joga ma w sobie magię uelastyczniania ciała, ale żeby to poczuć, to trzeba ćwiczyć, a nie tylko o tym czytać.

Do wiedzy z Dalekiego Wschodu podchodzę z pewną rezerwą, także pokorą. Część zaleceń wcielam w życie, ale niektóre postrzegam sceptycznie, jako niekoniecznie właściwe dla człowieka żyjącego w klimacie umiarkowanym. Warto logicznie przemyśleć zalecenia zanim zacznie się je stosować. Być może są właściwe dla ludzi żyjących w ciepłych klimatach, ale polski takim nie jest. Z uwagi na realny i zauważalny wpływ tych zaleceń na ludzki organizm, nie powinno stosować się ich bezkrytycznie.