wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Moja recenzja książki pt. „Przeklinam cię, ciało” Wanda Lachowicz

Ta książka jest bezcenną lekturą dla osób z zaburzeniem odżywiania. Ta książka jest o niebo lepsza od naukowych podręczników traktujących ten temat. Książka jest wspomnieniami anorektyczki i bulimiczki, opisem jej drogi jaką przeszła przez katowanie swojego ciała, także opisuje przyczyny powstania zaburzeń. Jest to studium anorektycznego myślenia, które najlepiej potrafi wyrazić tylko ta, co przez tę katorgę przeszła.

Bohaterka książki opisuje rozpad małżeństwa jej rodziców jako źródło jej cierpień, na które żadne z nich nie zważało. Byli zajęci swoimi wojenkami, a dziecko chowało się gdzieś w okopach, czuło się niekochane. Miłości szukało już w wieku nastoletnim w ramionach chłopców, oddając swoje ciało do ich dyspozycji. Z czasem zrozumiało, że seks wcale nie przynosi ukojenia, że ramiona kochanka wcale przed złym światem jej nie chronią i nie znajduje w nich ukojenia.

Młoda osoba rozpoczynająca głodowanie najpierw czuje się dobrze, bo organizm przy okazji głodówki zrzuca toksyny. Ale jak już te zrzuci, to sięga do innych zapasów. Lata głodowania zmieniają nie tylko ciało, ale też psychikę. Głód z czasem wyzwala niesamowitą agresję i to w kobietach. Młoda dziewczyna jest zdolna zrobić krzywdę innym, a nawet zabić w chwili stresu powodowanego głodem. Głodny człowiek może cieszyć się czyimś cierpieniem, bo sam cierpi.

Osoba z zaburzeniami dożywiania czuje żal, że ją skrzywdzono, że ją nie kochano, że ją porzucono, albo krytykowano i zawsze nie była wystarczająco dobra, zawsze musiała zapracować sobie na uznanie, pochwałę, albo siedziała cicho, żeby nie urazić wrażliwych rodziców, albo nie przeszkadzać im w ich niekończących się kłótniach np. o pieniądze, albo musiała wspierać słabą matkę i stać się opoką dla niej i być może rodzeństwa. Dorastając sama chce odpłacić pięknym za nadobne i chce krzywdzić, niszczyć w nadziei, że już większych ran jej nikt nie zada, od tych, które ona czyni.

Anoreksja i bulimia są po to, żeby czuć że nad czymś ma się kontrolę. Skoro nad rodzicami nie miałam i się rozstali raniąc mnie tym, to panowanie nad moim ciałem daje mi poczucie, że jednak mogę w życiu coś kontrolować, mieć na coś wpływ. Osoby z zaburzeniami odżywiania mogą nie chcieć mieć dzieci w obawie, że nad nimi nie zapanują, albo że tym sposobem zafundują im niedolę, przez którą same przeszły w dzieciństwie, albo że te ograniczą ich swobodę działania. Anorektyczki w dorosłym wieku chcą czuć się niezależne, robić w końcu to, na co mają ochotę, nie chcą już być ograniczane, co jest możliwe pod warunkiem, że wyjdą z tej choroby i przeżyją.

Anoreksja zwykle dopada osoby wysoko wrażliwe, inteligentne, ambitne, nie pozostawiające sobie ani innym prawa do popełniania błędów, silne mentalnie. Miernoty, prymitywne, chwiejne jednostki omija, bo w tych nie powstają skomplikowane procesy myślowe, które prowadzą właśnie do takiego samo okaleczania się. Lata głodu w otoczeniu wszędzie dostępnego jedzenia wytrzyma tylko jednostka o silnej woli, niezłomna. Anorektyczki nie jedzą bo nie chcą dorastać, chcą pozostać dzieckiem w oczekiwaniu, że w końcu ktoś się ocknie i zacznie je kochać, a one wtedy będą mogły w końcu cieszyć się urokami dzieciństwa. Nie chcą dorastać także dlatego, bo obawiają się zaznania braku akceptacji od innych, nie tylko od rodziców. Poprzez powstrzymywanie rozkwitu kobiecych kształtów z góry skazują same siebie na odrzucenie przez innych, bo będą wyglądać odmiennie od rówieśników. Tym sposobem przewidują co będzie i przejmują kontrolę nad sytuacją.

Książka jest elegancko napisana, to znaczy bez zbędnych ozdobników, jest w niej tylko esencja, istota opisanego tematu. Te 220 stron przeczytałam w jeden wieczór – nie sposób się oderwać od tej książki.