O dyskryminacji aktualnie najczęściej mówi się w kontekście dysproporcji w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach. Także pobrzmiewają zarzuty genderowania dzieci, czyli podsuwania dziewczynkom lalek, różowych ciuszków, fidrygałków, a chłopcom piłki nożnej, klocków, samochodzików, niebiskich ubranek. Niektórzy nadal oczekują od dziewczyn, kobiet uległości, subtelności, delikatności, opiekuńczości, skromności, a od chłopaków i mężczyzn niezłomności, opanowania, decyzyjności, twardości charakteru.
Każdy niech zachowuje się jak chce, aby spędził życie radośnie, wygodnie, zamiast we frustracji i poczuciu zmarnowania czasu. Jeśli jesteś sobą na co dzień i nie udajesz kogokolwiek innego, to gratuluję i tak trzymaj.
Ale być może jeszcze nie jesteś na tym etapie samouświadomienia, być może dopiero zmierzasz we właściwym kierunku wyzwolenia się ze starych szablonów społecznych zachowań płciowych, więc życzę Ci szerokiej drogi i jak najszybszego dotarcia do celu tej podróży.Ale dyskryminacja ze względu na płeć ma wiele oblicz.
Ostatnio dostrzegłam je u fryzjera – nadal różnicowane są ceny za mycie i
strzyżenie według płci, a nie długości włosów. Ciekawe dlaczego dotychczas nie
zrobiono z tym porządku? A uporządkowanie tej kwestii byłoby na korzyść salonu
fryzjerskiego, bo przecież większa pracochłonność jest przy myciu, strzyżeniu i
modelowaniu długich włosów, a nie krótkich. W tzw. dzisiejszych czasach płeć
nie idzie w parze z długością włosa na głowie – są kobiety, które idą do
fryzjera, aby obstrzyc się na króciutko i panowie o bujnych długich włosach,
które fryzjer ma za zadanie przyciąć na końcówkach.
Natomiast za zadbanie o tą bujną czuprynę klient w salonie
fryzjerskim zapłaci mniej, od kobiety, której głowę fryzjer przejdzie maszynką
do strzyżenia. Ciekawe czy jest w Polsce choć jeden salon fryzjerski, który
zreorganizował swój cennik poprzez zaprzestanie dyskryminowania klientów ze
względu na płeć?
A co jeśli do fryzjera przyjdzie osoba wyglądająca jak chłopak, ale posługująca się kobiecym imieniem i zachowująca jak kobieta i na odwrót? Czy wtedy zaczynają się dyskusje z fryzjerem według jakiej stawki policzyć strzyżenie? A jeśli przyjdzie do fryzjera osoba, niebinarna, nieokreślająca swojej płci jednoznacznie, to rozumiem, że wtedy strzyżenie odbywa się po niższej stawce, ale czy na pewno? To różnicowanie cenowe usług fryzjerskich według płci niebawem będzie musiało być zniesione, bo może prowadzić do niepotrzebnych konfliktów na tle dyskryminacji płciowej.
