Po raz pierwszy przeczytałam o tym w książce napisanej przez Francuzkę, która od kilkudziesięciu lat mieszka w Japonii. Podobno w Japonii ludzie szczotkują na sucho swoje ciało i jest to tak normalna czynność, jak mycie zębów, albo rąk.
Szczotkować ciało należy codziennie, przed kąpielą.
Najlepiej szczotką z naturalnego włosia np. szczeciny dzika. Są też inne włókna
np. roślinne. Twardość włosia należy dobrać do swojej wrażliwości.
Szczotkowanie trwa około 5 minut. Zaczyna się od stóp, potem nogi, pośladki, dłonie, ręce i korpus. Można masować także twarz, uszy, szyję. Po masażu szczotką ciało lekko szczypie, bo wzmaga się krążenie. W necie znajdziesz filmiki jak się szczotkować, żeby wspomagać przepływ płynów ustrojowych i ruch jelit.
Efekty są rewelacyjne już po pierwszym szczotkowaniu. Jest
to tak proste, szybkie, bezproblemowe, no i przyjemne, że nie znajdziesz
wymówki, żeby tego nie robić. No chyba, że Ci się nie chce. Ale wtedy spytaj
siebie, co Ci się chce.
Po szczotkowaniu warto wetrzeć w ciało oliwę z oliwek –
wystarczy kilka kropli. Nie używaj chemicznych balsamów i innych fabrycznych wynalazków
do ciała, bo obciążają wątrobę. Oliwa z oliwek jest produktem spożywczym, więc
nie zaszkodzi. Ciało staje się jedwabiste, alabastrowe, gładkie jak u
niemowlaka.
Szczotka do masażu ciała kosztuje już od 15 zł w pierwszej
lepszej drogerii.
Polecam masować ciało przed myciem ciała, albo przed
spaniem, albo przed sauną. Odczucia się rewelacyjne i natychmiastowe. Tego nie
da żaden zabieg kosmetyczny z użyciem wymyślnych urządzeń mechanicznych. Ach,
życie jest takie wspaniale proste, a ludzie potrafią je tak sobie skomplikować…
Po co szczotkować ciało? Nie potrzeba mieć wyników poważnych
badań, żeby coś robić. Nawet jeśli jeszcze badacze nie pochylili się nad
wpływem powyższego na kondycję człowieka, to nie znaczy, że nie warto brać się
za to. Dla mnie wystarczającym motywem szczotkowania jest odczuwana przyjemność.
Ubolewam nad tym, że sama nie mogę wyszczotkować sobie pleców. Są szczotki na
dłuższej rączce ale masowanie kręgosłupa czy łopatek okrężnymi ruchami nie jest
wygodne za pomocą tego sprzętu. Moje plecy swobodnie może pomasować tylko druga
osoba.
W moim przypadku najprzyjemniejsze odczucia daje
szczotkowanie stóp, dłoni, karku, potylicy, czoła i pleców. Wyobrażam sobie jak
te regularne masowanie skóry uzdrawia moje wnętrze. Nie wiem w jakim zakresie,
w jakim tempie, jakie efekty zauważę po dłuższym czasie, ale wierzę w to, że to
coś zmienia, bo przecież drażni zakończenia nerwowe i jest tak przyjemne.
Szczotkowanie wygładza skórę. Ciało człowieka doskonale
radzi sobie samo, bo wydziela sebum, czy inne substancje, które skórę wspaniale
nawilżają. Szczotkowanie usuwa zastoje limfatyczne, czyli opuchlizny wodne.
Cellulit najpierw wygładza się, a potem znika, ale pod warunkiem zaprzestania
jedzenia śmieci, które go generują.
Szczotkowanie zaczęłam po sezonie letnim, czyli już po
zakończeniu opalania się na słońcu. Przewiduję, że rozpoczynając kolejne lato
będę musiała zachować ostrożność przed wystawieniem się na słońce, aby uniknąć
poparzeń. A może właśnie dzięki szczotkowaniu skóra będzie lepiej przygotowana
na opalanie?
