wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

poniedziałek, 16 lutego 2026

Moja recenzja książki pt. „Przesłonięty uśmiech. O kobietach w Korei Południowej” Anna Sawińska

Książka zawiera wywiady z Koreankami i koncentruje się na przedstawieniu przejawów dyskryminacji kobiet w tym kraju, która wynika przede wszystkim z kultury i zwyczajów. Dużo jest w książce o tym, że Koreanki ogarniają tradycyjne obowiązki domowe, wychowywanie dzieci, a mężczyźni incydentalnie wspierają je w tych zadaniach. Akurat dla Polek nie musi być to zaskoczeniem. Za to porażająca może być skala przemysłu seksualnego, powszechności korzystania z usług prostytutek i jawnego wyłączania z zastępów kadr korporacyjnych kobiet w ciąży, albo mających dzieci. Książka napisana została w 2022 roku.

Moja recenzja paradoksalnie nie będzie o dyskryminacji kobiet, lecz przytoczę fragment wywiadu, w którym Koreanka – moim zdaniem trafnie – przedstawia mentalność kobiet. Niestety ten sposób rozumowania jest też powszechny w Polsce, nad czym ubolewam:

„Kobiety myślą inaczej, są z Wenus. Są niezdecydowane i zmienne, nie można im do końca ufać. Ale nasz brak pewności siebie to nie kwestia genetyki. To wynik tego, że słowo kobiety podważa się od dziecka rutynowo, nie bierze się go na serio. Jej przyrzeczenie lub odmowa nie zamyka sprawy. Jej ‘tak’ to w istocie ‘chyba tak’, a ‘nie’ to ‘chyba nie’. Kobieta uczy się, że jej słowo nie ma wartości. A potem nie potrafi podejmować decyzji i się ich trzymać. Plącze się, rozjeżdża, ma wątpliwości. Lub milknie, oddaje pałeczkę mężczyźnie. Kobieta na stanowisku nie jest w stanie dorównać mężczyźnie (…), często na swoich plecach dźwiga trzy role: pracownika firmy, gospodyni i matki. Ma trzy równorzędne zawody, między którymi dzieli swoją uwagę i czas. Nie ma mowy, żeby była tak efektywna jak ktoś, kto posiada luksus skupienia się na jednej rzeczy. Jak mężczyzna.”

Nie twierdzę, że powyższy opis dotyczy 100% Polek, ale jakże jest to powszechne zjawisko. Niestety. Moim zdaniem bierze się ze sposobu wychowania i stereotypów, które ciągle pokutują w kulturze polskiej – dziewczynka ma być grzeczna, usłużna, opiekuńcza, poświęcać się dla najbliższych, nie być egoistką itp.

Polecam przeczytać tę książkę. Może znajdziesz w niej inne przejawy niechlubnego kobiecego stylu działania.