wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

piątek, 20 lutego 2026

Mało ubrań

Ostatnio dużo czytałam i sporo uczyniłam w kierunku przetrzebienia szafy. Rezultat jest nie tylko widoczny tzw. gołym okiem. W tym uproszczeniu najważniejsze dla mnie jest to, że pozbyłam się codziennych dylematów i poczucia psychicznego obciążenia nadmiarem.

Specjalistki od minimalizowania garderoby zalecają aby zawierała maksymalnie:

- siedem strojów wierzchnich (tj. kurtka, płaszcz, marynarka)

- siedem gór (tj. sweter, bluza, t-shirt, polo)

- siedem dołów (dżinsy, spódnica, sukienka, spodnie)

- siedem par butów

- kilka dodatków (tj. szalik, czapka, rękawiczki, kapelusz)

Bielizna osobista i nocna stanowią odrębną całość i również nie powinny być liczne.

Stroje powinny być na tyle uniwersalne, tymczasowe, praktyczne, estetyczne, żeby można było je dowolnie ze sobą komponować.

Jak pierwszy raz zetknęłam się z powyższymi zaleceniami (są w książkach, na różnych blogach), to sceptycznie do tego podeszłam. Ale z czasem jak zaczęłam wyrzucać z szafy rzeczy znoszone, zmechacone, niechciane, źle leżące, tzw. po domu, niemodne, niepraktyczne, to zaczęło do mnie docierać, że jednak się da.

Uproszczenie garderoby zdejmuje ogromne obciążenie z głowy pod tytułem ‘w co mam się ubrać’. Poza tym prowadzi do radykalnego zwiększenia jakości zakładanych na siebie rzeczy. Do tego dochodzi kompletnie nowe nastawienie do zakupów ubraniowych – kupować rzadko, mało, dobrej jakości, z naturalnych materiałów i dobrze skrojone (zapewne drogie, ale niekoniecznie), klasyczne. Specjalistki od minimalizmu garderoby zalecają chodzić jak najczęściej w posiadanych najdroższych/najlepszej jakości ciuchach.

Kupowanie dużo i tanio, byle czego, z przekonaniem, że ‘czym więcej mam, tym lepiej o mnie świadczy’ prowadzi do chaosu w garderobie, ale także w głowie.

W parze z uporządkowaniem garderoby powinno iść uporządkowanie gabarytów swojego ciała. Oczywistością jest to, że ładnie, gustownie, elegancko wygląda osoba szczupła, foremna, generalnie przeciętna. Zrobienie porządku w szafie może radykalnie pomóc w uporządkowaniu nawyków żywieniowych i w zrzuceniu balastu cielesnego. Jest to kwestia poukładania się z samą sobą, ze swoim otoczeniem, zrozumienia co ważne w życiu, dostrzeżenia piękna w prostocie.