Stawiam tezę, że zbyt dużo cukru we krwi przyciąga kleszcze. Kleszcze zawsze były, ale teraz mówi się o pladze ukąszeń, a ludzie boją się wyjść na łono natury. Ale też są i tacy, co w krzakach stale przebywają (lasy, łąki, trawy) i nic się ich nie czepia. A czy to właśnie insulinooporność przyciąga kleszcze?
Coś jest na rzeczy. Być może do fobii kleszczowej przyczynia się łatwy dostęp do informacji. Kiedyś, czyli w czasach bez internetu, przekaz wiadomości nie był tak intensywny, szybki, dostępny, jak dziś. Być może kiedyś kleszcze też się czepiały, ale mniej mówiono o tym. Zdaje się jednak, że teraz kleszcze czepiają się bardziej. Dodatkowo boreliozą straszą, ale czy kiedyś jej nie było?
Kiedyś nie
było takiego jedzenia jak teraz. Kiedyś ludzie jedli z reguły 3 razy dziennie i
były to produkty przede wszystkim proste, nieprzetworzone, pochodzenia
zwierzęcego, z tłuszczem i białkiem. Dziś ludzie jedzą raczej jedzenie
kosmiczne, a nie naturalne. To co jest w sklepach jest wytworzone w fabrykach,
zawiera związki chemiczne, jest wysokowęglowodanowe i niskobiałkowe. Do tego
dochodzi zalew napojów, których Polska Ludowa nie znała, bo miała tylko
mazowszankę i ew. ptysia. A dziś jest wszystko inne, także soki owocowe, które
wcale nie są takie zdrowe, jak powszechnie się twierdzi.
Poza tym
człowiek w siebie pakuje także to, co na siebie nakłada. Skóra ludzka jest dziś
nierzadko pokrywana chemicznymi mazidłami tj. balsamy, żele, kremy, filtry,
farby, kosmetyki zapachowe i koloryzujące, usztywniające. Także farbami
aplikowanymi tatuażem. Do tego dochodzą wszelkie chemikalia, w których pierzemy
nakładane na ciało ubrania.
Czy ta cała
chemia może przyciągać kleszcze? Czy te zwierzaki lubią niektóre zapachy,
związki chemiczne? Jeśli tak, to które? Czy dziś ludzie generują inne zapachy z
ciała niż kiedyś, bo jedzą co innego niż kiedyś? A może sztuczne tworzywa, z
których w przeważającej większości szyte są współczesne ubrania, mogą
przyciągać takie insekty?
A może
napięcie elektrostatyczne naszych ciał się zmieniło? Bo rzadko kiedy uziemiany
się, a poza tym napromieniowujemy ekranami, siecią telekomunikacyjną, wi-fi,
bluetooth. Powyższe może zdać się niemożliwe w kontekście przyciągania insektów
do naszych ciał. Czy na pewno? Czy ktoś to zbadał? Czy komuś przyszło to do
głowy?
Patrz tam gdzie palcem nie wskazują. Łam czego rozum nie złamie. A poza tym miej otwarty umysł na koncepty niestandardowe, bo jeśli stale postępujesz tak samo, to nie oczekuj zmiany.
