Cierpliwość, wytrwałość, trwanie to obecnie niepopularne wartości. Nie są sexi. Są nielubiane. Dziś wszystko jest szybkie, na już, teraz, zaraz.
Ujarzmienie
samego siebie przez cierpliwość może boleć psychicznie, być może także
fizycznie jeśli doświadczasz jej poprzez ruch. Chodzenie po górach uczy
wytrwałości. Długi, monotonny szlak może zmęczyć, przeciążyć mięśnie, spocić
ciało.
Bycie silnym,
niezłomnym – co to dziś znaczy i kiedy jest doświadczane?
Ćwiczenie cierpliwości ujarzmia lęki, przegania je jak wiatr kurz. Być może trwanie w czymś wyzwala obawy o to, czy dam radę, czy wytrwam do końca. Boisz się, że nie wytrwasz, jeśli zależy Ci na osiągnięciu celu, jeśli jesteś osobą, która zawsze chce kończyć to, co zaczęła. Masz tak, czy jest to nieznane Ci uczucie?
Osiąganie
celów daje satysfakcję. Czym dłuższa droga, bardziej wyboista, zwiększone
ryzyko niepowodzenia, tym większa satysfakcja na koniec. Wtedy już nie trzeba
żadnych słów. Wystarczy upajać się tą chwilą.
Potem jest nagroda, a największą jest odpoczynek, powiedzenie sobie, że mam to, pokonałam, już nic nie muszę, a wszystko mogę. Po ogromnym wysiłku fizycznym herbata smakuje jak nigdy, kawałek sera staje się największym rarytasem. Po ogromnym wysiłku mentalnym cisza jest luksusem. Sen oczyszcza ciało i umysł. Czujesz, że żyjesz i chcesz dalej tak żyć. Ale niebawem przyjdzie chęć na kolejne wyzwania. Najbardziej cieszą te ambitne. Czy też tak masz?
