wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

piątek, 16 stycznia 2026

72h bez jedzenia

Udało się! Przeprowadziłam głodówkę 72-godzinną pijąc tylko wodę i zieloną herbatę. Obawiałam się, że nie zapanuję nad głodem, ale wcale nie byłam głodna. Niedogodnościami było nachodzące chwilami osłabienie, rozdrażnienie oraz wysypka keto już pod koniec drugiej doby głodówki.

Niejedzenie jest stanem, w którym wyostrzają się zmysły. Śmiem twierdzić, że w szczególności zmysł wyłapywania głupoty i bezmyślności otaczających ludzi. Wtedy dostrzegasz dyrdymały, jakie ludzie wygłaszają i brak logiki w tym co robią, albo do czego próbują przekonać innych. Widzisz to jak na dłoni i doskonale wiesz co z tym zrobić.

Moim zdaniem bezcennym elementem głodówki jest najwyższa jakość umysłu przejawiająca się ostrością uwagi, maksymalnego długotrwałego skoncentrowania bez doznania znużenia i znudzenia. Mózg na najwyższe obroty wchodzi już w pierwszej dobie niejedzenia. Praca umysłowa np. w korporacji podczas głodówki idzie jak z płatka. Jest to wspaniały czas na pisanie, analizowanie, przygotowanie prezentacji, strategii, opracowywanie wizji. Czytanie książek w tempie 300 stron na dzień staje się przysłowiową bułką z masłem.

Także wydolność fizyczna jest zadziwiająco wysoka, ale należy dozować sobie wrażeń coby nie zemdleć. W trzeciej dobie głodówki zrobiłam trening fitness, który zakończyłam w saunie.

Doświadczyłam potem stanów umysłowych i odczuć ciała tak wspaniałych, których nie da się dokładnie opisać słowami. Opisując w zarysie był to stan błogości, spokoju, kompletności, bycia zbawioną i stanu, w którym już nic nie muszę, a wszystko mogę.

Podczas głodówki skraca się sen. Przespanie ciągiem 5-6 h jest sukcesem. Wolałabym spać dłużej, ale ciało nie chciało. No cóż, w te dni miałam więcej czasu na czytanie książek.

Spece od keto i głodówek twierdzą, że po 72h niejedzenia i powrocie do normalnego funkcjonowania następuje biegunka.

Zdaje się, że to zależy od poziomu elektrolitów w organizmie, nawodnienia i tego, co się wcześniej zjadło.

Podczas tych 3 dni niejedzenia kluczowy jest poziom elektrolitów, czyli magnezu, potasu, sodu. Jeśli przed głodówką masz już niedobór magnezu, to podczas głodówki na dobre Ci to nie wyjdzie. Ale podczas niejedzenia można przyjmować suplementy magnezu, co polepsza od razu samopoczucie cielesne i umysłowe. Warto popijać wodę z solą, może być też gazowana, gdyż podczas głodówki ketoza jest na najwyższych obrotach i metabolizm paradoksalnie przyspiesza, także termogeneza, a więc i parowanie skórą. W tych dniach woda będzie smakowała jak nigdy, a organizm niekoniecznie będzie łaknął herbaty albo kawy, nawet jeśli na co dzień pijesz w dużych ilościach.

Podczas głodówki warto spacerować, ale także leżakować na słońcu, relaksować się, słuchać muzyki itp. Nie polecam podejmować w tych dniach stresujących aktywności, ani przebywać z nerwowymi ludźmi.

Po głodówce nie należy rzucać się na jedzenie. Mi nie chciało się jeść, bo nie czułam głodu. Niektórzy zalecają rozpocząć żywienie od rosołu, a inni od wypicia siemienia lnianego, albo zjedzenia kiszonek. Ja zakończyłam 72h głodu zjadając 5 jajeczek ugotowanych na półtwardo. Jadłam w ciszy, niespiesznie, bez dodatków. Tak mi smakowały, że nawet nie soliłam. I potem już nie chciało mi się jeść. Po ok. 12 h pojawiła się chęć zjedzenia czegoś z tłuszczem, np. jajecznicy. Pić mało się chce po głodówce, bo organizm znacząco poprawia odzyskiwanie wody z pożywienia. Po głodówce warto zwiększyć suplementację magnezu (w pierwszych dniach brałam 400, a nawet 600 jonów magnezu) i sodu (piłam sok z kiszonych ogórków) – czułam się rewelacyjnie, fantastycznie, nie da się wyjaśnić słowami tego wspaniałego stanu.

Oczywiście na głodówkę łatwiej jest wejść osobom będącym w trawieniu ketonowym, niż tym, co są w trawieniu glukozowym na wysokich węglach. Tym ostatnim nie polecam rzucania się na 72h niejedzenia. Lepiej zacząć od głodówki 24h.