wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

poniedziałek, 15 grudnia 2025

Moja recenzja książki pt. „Głęboki masaż mobilizacyjno-powięziowy kręgosłupa” Zdzisław Drobner

Książka ma podtytuł „Jak pozbyć się przewlekłego bólu dzięki innowacyjnej terapii mięśniowo-powięziowej”. Pozycja jest przygotowana przez praktyka masażu, ale niekoniecznie mistrza słowa pisanego. Ale to wychodzi nawet na plus, że zdania są krótki, treściwe, dzięki czemu autor nie przynudza bezcelowymi ukwieconymi opisami, a między akapitami znajdują się liczne obrazki, co by unaocznić o czym on pisze.

Już na wstępie Zdzisław zaznacza, że książka jest przeznaczona dla osób mający pewne przygotowanie zawodowe w zakresie masażu. To nie są informacje dla amatorów, którzy mieliby bez żadnych podstaw po przeczytaniu tej pozycji iść w świat i masowych, np. swoich znajomych, albo najbliższych. Mimo to nawet amator znajdzie tę książkę ciekawą.

Dla mnie interesujący był rozdział wyjaśniający co to jest powięź. Tyle innych książek czytałam w tym temacie, ale dopiero w tej książce autor opisał powięź w niezwykle obrazowy sposób, cytuję „powięź to sieć krzyżujących się na różnych poziomach ciała cienkich i śliskich błon łącznotkankowych otaczających mięśnie lub grupy mięśniowe oraz wytwarzające przegrody między nimi, a zatem mających zasadnicze znaczenie zarówno dla kształtu mięśni, jak i dla ich wzajemnie przesuwalności wobec siebie.” Następnie autor wylicza cztery funkcje powięzi określane po angielsku jako 4P: packaging (opakowanie), protection (ochrona), posture (postawa) i passageway (drogi przewodzące). O tej ostatniej funkcji dotychczas nie słyszałam. Zdaniem autora odciążenie sieci powięziowej daje odciążenie systemu nerwowego i mięśni, a przez pojęcie dróg przewodzących ma na myśli, że powięzi tworzą i wytyczają drogi dla nerwów oraz naczyń krwionośnych i limfatycznych, a zatem odgrywają bardzo ważną rolę w procesach przemiany materii. Do tego warto dodać, że zasadniczą i regulującą rolę w prawidłowym obiegu płynów tkankowych odgrywa układ nerwowy.

Takich ciekawostek jest więcej w tej krótkiej, bo tylko 160 stronnicowej książeczce. A czytając ją wyobrażałam sobie, jak mnie ktoś masuje. Co więcej, przypomniałam sobie, że tak jak zaleca masować Drobner, tak też masował mnie kiedyś tajlandzki masażysta. I w ogóle mnie to nie dziwi, bo w tej książce jest masę odniesień do medycyny chińskiej i metod medycyny ludowej.

Książka wywołała we mnie chęć skorzystania z usług masażu. Polecam przeczytać książkę.