Książkę przeczytałam jednym tchem, czyli jednego dnia. Autorka napisała także inne pozycje oraz prowadzi bloga Simplicite. Całość jest o tematyce pozbywania się zbędnych rzeczy, dążenia do minimalizmu nie tylko ubrań, także przedmiotów znajdujących się w otoczeniu oraz myśli zamieszkujących nasz umysł.
Niektórzy znajdują sobie przyjemne zajęcie w jedzeniu. Autorka podpowiada, że „nie jesteś psem, nie nagradzaj się jedzeniem.” Niektórzy kupują bezmyślnie, kompulsywnie, nałogowo. Zakupy to jedno z zajęć człowieka. „Ludzie po prostu muszą znaleźć sobie jakieś zajęcia w oczekiwaniu na śmierć” – tak napisał Charles Bukowski. Te zakupy prowadzą do zagracenia naszej przestrzeni życiowej i warto z końcu zrobić z nimi porządek, czyli wyrzucić, oddać lub sprzedać nieprzydatne, znoszone, zniszczone, nieużywane rzeczy. Należy mieć w swoim domu i na sobie tylko to, co istotne.
W książce znajdują się przydatne zalecenia jak radzić sobie z pokusą kupowania nowego, ciągłego nabywania i gromadzenia.Katarzyna porusza psychologiczne aspekty gromadzenia. Na
przykład zaznacza, że nie potrzebujesz przedmiotów aby poczuć się docenionym.
Niestety masę ludzi tak robi, ale kolejne zdobycze zakupowe niczego nie
zmieniają. Także odnosi się do wiązania posiadania z bezpieczeństwem: im
częściej myślisz, że coś ci się przyda, tym bardziej korelujesz posiadanie
rzeczy z poczuciem bezpieczeństwa.
Autorka opisuje w książce metody selekcjonowania ubrań.
Jedna z nich to test użyteczności polegający na założeniu ubrania, którego od
dawna nie nosisz i którego chcesz się pozbyć, ale coś ci karze go nadal trzymać
w szafie. Tym testem jest założenie tego ciucha i wyjście na ulicę. Jeśli
zrobisz spacer w miejscu publicznym i poczujesz się głupio, niemodnie,
niewygodnie, to po tym doświadczeniu będzie ci łatwo pozbyć się tej rzeczy.
Katarzyna zauważa, że obecnie masę pisze się o porządkowaniu
życia, minimalizmie, sprzątaniu. Sporo jest pozycji na rynku traktujących o tym
i ciągle pojawiają się nowe, bo ludzie wolą o tym czytać niż to czynić. Autorka
przywołuje bestsellery z zakresu odgracania życia, np. Marie Kondo pt. Magia
sprzątania.
W końcówce książki jest lista rzeczy, które warto wziąć na
celownik i porady co zrobić ze zbędnymi i dotyczą nie tylko ubrań, ale także
książek, wyposażenia kuchennego, kosmetyków, dekoracji, wyposażenia mieszkania,
lekarstw, elektroniki, okularów, biżuterii, dokumentów, domowych tekstyliów i
szeregu innych kategorii materialnych, również zawartości dysku.
Pod koniec książki nie wytrzymałam, wstałam z kanapy i
poszłam sprzątać, przeglądać, przebierać. Tak mnie to wciągnęło, że straciłam
poczucie czasu i ze zdziwieniem spojrzałam na zegarek wynosząc przed północną z
domu kubeł niechcianych przedmiotów.
Ta książka powinna być lekturą obowiązkową w szkołach
średnich. Będzie doskonałym prezentem dla bałaganiarza, chomika i zakupoholika,
ale także esencjalisty.
