Przeczytałam książkę pt. „Religia i ja”, w której trzech autorów wyraża swój światopogląd w zakresie wiary. Jednym z nich jest Bertrand Russel, angielski logik i matematyk, filozof, działacz społeczny, który żył w latach 1872-1970. Znany jest z poglądów, które nie przystawały do mainstreamu.
Russel twierdził, że „kościół przez obstawanie przy tym, co nazywa moralnością, skazuje ludzi na niezasłużone i zbyteczne cierpienia. I naturalnie jest on przeciwnikiem postępu i ulepszeń dążących do zmniejszenia cierpienia na świecie, ponieważ opatrzył etykietą moralności zbiór małostkowych przepisów postępowania, które nie mają nic wspólnego ze szczęściem ludzi. (…) Zadaniem moralności nie jest uszczęśliwianie ludzi, lecz przygotowanie ich do życia wiecznego. To pewne, że ludzi przygotowywani w ten sposób nie wydają się zdolni do życia ziemskiego.
(…) Religia jest oparta przede wszystkim na strachu. (…) Strach rodzi okrucieństwo, nic więc dziwnego, że religia zawsze szła z nim ręka w rękę.” Russel odnosi się do katolicyzmu, jednakże inne religie przedstawiają te same mechanizmy, co ww. opisane.Według Wikipedii religia to system wierzeń i praktyk
określających relacje między różnie pojmowaną sferą boską a społeczeństwem,
grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (wierzenia,
przekonania), czynnościach religijnych (rytuały), w sferze
społeczno-organizacyjnej (wspólnota), w sferze duchowości indywidualnej.
Według tej definicji religią może być pasja kreatora
modowego, sport, zajawka dot. zdrowego trybu życia, fascynacja kulturą jakiegoś
regionu geograficznego, weganizm, hobby np. motoryzacja.
To nie jest tak, że tylko ktoś ma prawo do nazywania religią
tylko określonych wierzeń, spisanych w jakiś księgach przyjętych na całym globie
za święte. Większość ludzi chce w coś wierzyć i do czegoś dążyć. Umysł ludzki
boi się pustki, bezsensu, nudy. Ludzie chcą wiedzieć skąd się wzięli i dlaczego
świat wygląda tak, a nie inaczej. Każdy z nas może przetłumaczyć to sobie na
swoja modłę, jeśli go to uspokoi i pozwoli mu na co dzienną swobodna
egzystencję. Ciężko nam zrozumieć innych, ale warto zaakceptować odmienność. My
też oczekujemy od innych uszanowania naszych wyborów i przekonań.
Być może Twoją religią jest fitness, a może dietetyka, a
może ochrona środowiska, a może teoria względności, albo pieniądz? I to jest
ok.
