wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

piątek, 28 listopada 2025

Światy równoległe

W miejscach publicznych widzę masę grubasów. Są to dzieci, młodzież, ludzie w moim wieku, także starsi ode mnie. Także widać schorowanych, których znakiem rozpoznawczym są kule, balkoniki, wózki inwalidzkie, ale też tacy co bez wspomagania powłóczą nogami, chodzą zgarbieni, snują się, halsują od prawej do lewej chodnika, patrzą niewidzącym wzrokiem, mają wypisane cierpienie na twarzy.

Jadąc autobusem i obserwując chłopaka w wieku ok. 30 lat, z nadwagą ok. 80 kg, dotarło do mnie, że żyjemy w światach równoległych. Ja jestem w świecie, w którym jestem uwolniona od jedzenia, jestem nasycona bez przejadania się, śpię w nocy, działam za dnia, nie mam zbędnego tłuszczu na ciele, samodzielnie poruszam się, nie biorę żadnych prochów, nie korzystam z usług lekarzy.

W świecie równoległym żyje ten chłopak, który jest uzależniony od leków, jest dozgonnym abonentem lekarza, być może także dietetyka, jest stale głodny, nawet w nocy pochłania zawartość lodówki, nie jest w stanie uczyć się, iść na spacer, pracować, bo mózg nie funkcjonuje w koncentracji, a ciało stale niedomaga.

Mój świat jest oparty na wiedzy i przekonaniach, że człowiek jest mięsożercą i musi jeść mięso, czy tego chce, czy nie. A świat tego chłopaka jest przesycony wysoko przetworzonymi produktami wysokowęglowodanowymi i przekonaniem, że redukcja kaloryczna i jedzenie bez tłuszczu warzyw, owoców, kasz, owsianki, makaronów i innych wynalazków pełnoziarnistych to samo zdrowie.

Światy równoległe keto i weganizm; grubi i chudzi, chorzy i zdrowi, obudzeni i śpiący, samodzielni i uzależnieni, dewoty i ateiści, ekolodzy i władcy much, białe i niebieskie kołnierzyki, bogaci i biedni, biali i czarni, łysi i włochaci, szczęśliwi i ci z bólem istnienia. Tych światów jest wiele – każdego możesz w każdej chwili przystąpić, opuszczając dotychczasowy. Na własne życzenie.

Jesteś kowalem własnego losu, ale nie jesteś kowalem wiedzy i mądrości życiowych. Musisz je odszukać, odkryć, żeby dowiedzieć się jak żyć bez zniewolenia. Nie pomoże Ci w tym żaden specjalista, bo w jego interesie jest Ci szkodzić, abyś stale płacił za jego doradztwo. Ci biegli w doradzaniu kocopałów mają klientów zapisanych na kilka lat do przodu. Paradoksalnie najdłuższe kolejki są do lekarzy... Czy też w tych kolejkach stoisz?