Wysoko zadaniowe osoby nie potrafią odpoczywać. To te, co na początku urlopu już chcą wracać do pracy, do domu, do swoich codziennych obowiązków, zadań, krzątaniny. Na urlopie jest mało do robienia, więc to niepokoi zadaniowca. Niepokoją długie weekendy, a w te standardowe już w niedzielę ten sprawdza maile, szykuje listę zadań, ubranie do biura.
Zadaniowcy nie usiedzą w bezczynności dłużej niż 1h. Medytacja jest dla nich nieosiągalna. Uważają za stracony czas spotkania rodzinne, plotki przy piwie ze znajomymi, spacery, jeżdżenie na rowerze bez celu, rozrywki, które nie przynoszą wartości dodanej i nie kończą się wymiernym efektem.
Radzenie takim osobom jak odpoczywać jest bezcelowe.
Zadaniowcy zanim zaczną odpoczywać, to najpierw muszą osiągnąć maksimum swojego
dopuszczalnego obciążenia. Ta granica możliwości zadaniowca jest bardzo daleko
i sporo czasu może upłynąć zanim ten do niej dotrze. Oni sami tym zarządzą i
odpoczną jak zechcą. Nie przeszkadzaj zadaniowcowi w drodze do wyczerpania
baterii i do niczego nie namawiaj, bo dotknie Cię jego gniew, którego – uwierz
mi – nie chcesz doświadczyć. Po wyczerpaniu mocy, osiągnięciu przesytu,
doznaniu katorżniczego zmęczenia, a może nawet bycia na skraju zdrowia lub
życia, zadaniowiec zechce odpocząć, ale zrobi to na własnych zasadach.
Jeden będzie leżał cały dzień i patrzył w sufit, inny zajmie
się tym, czym na co dzień się nie zajmuje, np. odmaluje mieszkanie. Inny będzie
jadł a potem spał. Być może kolejny pójdzie opalać się, albo biegać.
Nie zrozumie takich ludzi ten, co jest spokojny na co dzień,
działa bez pośpiechu, wiecznie odkłada na później albo w ogóle leni się. Głodny
nie zrozumie najedzonego i na odwrót.
Nawet jeśli jest Ci ta osoba najbliższą, to daj jej
swobodnie decydować o tym kiedy ma pracować, a kiedy odpoczywać. Daj jej żyć po
swojemu, a to zaprocentuje z czasem w Waszych relacjach. Nie doradzaj, nie
pouczaj, tylko puść i pozwól żyć.
