wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

poniedziałek, 3 listopada 2025

Moja recenzja książki pt. „Cukrzycę można wyleczyć. Naturalne metody zapobiegania i odwracania skutków cukrzycy typu 2” Jason Fung

To jest książka pisana przez medyka, który zaczynał swoja karierę zawodową standardowo jak każdy lekarz, czyli masowo przepisując farmaceutyki, które niczego nie leczą, a są powszechnie zwane lekami. Akurat ten lekarz chciał zgłębiać wiedzę, miał chęć i ambicje realnego pomagania swoim pacjentom. W książce opisał swoje doświadczenia oraz wyniki najnowszych badań, które stwierdzają, że cukrzyca bierze się od jedzenia nadmiaru węglowodanów, a nie czerwonego mięsa i tłuszczu, ani nie jest zapisana w genach. Opisuje szczegółowo jak dochodzi do rozwoju insulinooporności, a następnie cukrzycy typu 2, także o co chodzi w cukrzycy typu 1. Tłumaczy jakie skutki uboczne niosą stosowane przez medycynę konwencjonalną metody łagodzenia objawów cukrzycy, a w tym zabiegi operacyjne i farmakoterapia.

Jestem pod wrażeniem sprawności autora przelewania myśli na papier. Książka jest zrozumiała dla laika, nie ma w niej zalewu specjalistycznego medycznego słownictwa, nie zanudza. Mnie trzymała w napięciu i ciekawości do samego końca niczym kryminał.

„Praktycznie żaden układ organów nie zostaje oszczędzony przez cukrzycę. Te komplikacje są kategoryzowane albo jako mikronaczyniowe albo jako makronaczyniowe. Cukrzyca uszkadza nerki, oczy, narządy, nerwy. (…) Jest silnym niezależnym czynnikiem ryzyka przy udarze, bo zwiększa ryzyko jego wystąpienia o 150-400%. (…) Cukrzyca zwiększa ryzyko wystąpienia najpopularniejszych nowotworów, łącznie z rakiem piersi, żołądka, jelita grubego, nerek i błony śluzowej macicy. Może to być związane z przyjmowaniem niektórych leków na cukrzycę (…). Częstotliwość występowania niealkoholowego stłuszczenia wątroby przy cukrzycy typu 2 wynosi 75%. (…) Wysoki poziom glukozy we krwi może uszkadzać układ immunologiczny.”

Autor zdecydowanie stwierdza, że cukrzyca „jest główną przyczyną ślepoty, niewydolności nerek, chorób serca, udaru, amputacji, demencji, bezpłodności i uszkodzenia nerwów.”

„Czy cała epidemia otyłości na świecie była/jest po prostu nagłym, jednoczesnym, skoordynowanym, obejmującym cały świat brakiem silnej woli?” Autor zadaje to przewrotne pytanie po to, aby zaznaczyć, że nadmierna konsumpcja wysoko przetworzonych węglowodanów wynika po pierwsze z nagonki dietetyków na tłuszcz, po drugie z zaleceń dietetyków wskazujących konieczność częstego jedzenia małych porcji różnego rodzaju węglowodanów, po trzecie z masowego oczyszczania przez przemysł spożywczy produktów węglowodanowych tj. ryż, kasze, zboża, mąka. Człowiek przede wszystkim je po to, żeby poczuć nasycenie, ale jedząc dużo oczyszczonych węglowodanów i mało tłuszczu, również mało białka, jest stale nienasycony, więc je coraz więcej i więcej węglowodanów.

Autor krytykuje zalecaną od lat 70. XX wieku dietę niskotłuszczową i niskokaloryczną jako metodę pozbywania się zbędnych kilogramów w akompaniamencie intensywnych ćwiczeń fizycznych. Przedstawia wyniki badań, które jednoznacznie stwierdzają, że taki sposób postępowania nie działa. A to dlatego, że nadmierne kilogramy nie powstają od nadmiaru spożytych kalorii, lecz z braku równowagi hormonalnej, czego przyczyną jest pikująca insulina.

Autor zachwala dietę niskowęglowodanową i wysokotłuszczową, która jest najprostszym, najtańszym i najskuteczniejszym sposobem likwidowania cukrzycy. Pisze wprost, że cukrzyca nie bierze się z powietrza, ani z uwarunkowań genetycznych, gdyż bierze się z jedzenia nadmiernej ilości węglowodanów. Żeby cukrzycę wycofać trzeba znacząco zredukować zjadanie węgli, zwiększyć spożycie tłuszczu zwierzęcego oraz uwrażliwić organizm na insulinę poprzez stosowanie głodówek.

Tkanka tłuszczowa człowieka powstaje z nadmiaru spożytych cukrów, a nie tłuszczów. Autor szczegółowo wyjaśnia jak ten proces zachodzi w ludzkim ciele. „Pomimo 40 lat badań próbujących połączyć tłuszcz i cholesterol w pokarmach z chorobą serca, nie znaleziono nawet strzępu dowodu.”

Badanie poziomu glukozy we krwi nie jest miarodajne, gdyż jej poziom może być w normie nawet jeśli organizm generuje bardzo duże ilości insuliny. Aby stwierdzić insulinooporność, albo cukrzycę należy badać poziom insuliny, gdyż ten jednoznacznie określi czy już wystąpiła albo rozwija się cukrzyca.

Autor wyjaśnia dlaczego głodówki np. 24 czy 36-godzinne są lepsze od poszczenia. Post to ciągnące się ograniczanie kalorii, a głodówka to sporadyczne nic niejedzenie. Jego zdaniem posty prowadzą do spowolnienia metabolizmu. Natomiast głodówki podkręcają metabolizm i stabilizują poziom wszystkich hormonów, a przede wszystkim insuliny.

Polecam przeczytać te 300 trzymających w napięciu stron bezcennych informacji oraz opisów spektakularnych wyleczeń z ciężkich chorób, uznawanych przez medyków za nieodwracalne.