Czym więcej czytam, tym więcej wiem, ale paradoksalnie mam większe splątanie myśli na temat skuteczności konkretnych zaleceń stylu życia, w tym dietetycznych.
Czy dieta
ketogeniczna jest tą najwłaściwszą dla człowieka? Aktualnie dużo jest zaleceń
keto w przestrzeni medialnej. Mniej radykalne są te dotyczące spożywania
niskiej ilości węglowodanów. A z drugiej strony nadal w mocy są utrzymywane
teorie skuteczności diet wegetariańskich, które mają prowadzić do utrzymania
człowieka w dobrym zdrowiu i długowieczności.
Do tego dochodzą zalecenia dotyczące częstotliwości spożywania pokarmów – jedni mówią regularnie jedz 3 posiłki dziennie i tyleż przekąsek każdego dnia, a drudzy mówią jedz wtedy, gdy czujesz głód i stosuj posty przerywane, albo w ogóle od czasu do czasu przegłodź się.
Są też praktykowane diety naśladujące post np. dieta dr Ewy Dąbrowskiej, tzw. post warzywno-owocowy. Są też inne posty np. o chlebie i wodzie, o samych arbuzach, samych jabłkach, albo samych winogronach.Jest też
teoria grup krwi, według której nie dla każdego zalecane jest to samo. Według
tej teorii najstarszą grupą krwi człowieka jest 0, którą mieli nasi protoplaści
odżywiający się głównie mięsem. Natomiast w drodze migracji gatunku ludzkiego
na nowe obszary, do nowych stref klimatycznych z odmienną fauną i florą,
zachodziły modyfikacje genetyczne człowieka, w wyniku których powstała grupa
krwi A preferująca wegetarianizm. Następnie pojawili się osobnicy z grupą krwi
B. Najmłodszą grupą jest AB, która podobno wytworzyła się już w naszej erze ok.
1000 lat temu. Najczęściej w społeczeństwie europejskim występują grypy 0 i A.
Stawiam tezę,
że osoby z grupą krwi 0, które praktykują żywienie ketogeniczne oraz generalnie
wszyscy Ci, który spożywają produkty zwierzęce codziennie, powinni posty
stosować. A to dlatego, że produkty zwierzęce są dłużej trawione przez
człowieka niż warzywa i owoce. W związku z tym dłużej zalegają w jelitach i
mogą w środowisku dysfunkcji odcinków układu pokarmowego (np. zapchana
kamieniami żółciowymi wątroba, mało żółci, niedomagająca trzustka, podrażnione
ściany dwunastnicy, słaba perystaltyka jelit) wydzielać toksyny, które
obciążają organizm. W tym przypadku przegłodzenie się z oczyszczeniem układu
jest wysoko wskazane.
Być może
także mięsożercom jest łatwiej przeprowadzić głodówkę (czyli picie samej wody,
ew. herbatek ziołowych, zielonej) gdyż głód nie będzie tak doskwierający jak
np. u osób będących na lekkim żywieniu roślinnym. Wegetarianom i weganom, ale
tym którzy nie mają zastojów jelitowych i jedzą sprawnie trawione surowe
produkty roślinne (bez objadania się wysoko przetworzonymi
wysokowęglowodanowymi wynalazkami fabryk pseudożywności), będzie trudniej
przebywać na postach i głodówkach, gdyż nie mają podręcznych zapasów
żywnościowych w takich ilościach, co mięsożercy.
Dieta keto
oparta głównie na trawieniu tłuszczów i białek umożliwia przebywanie bez
jedzenia w relatywnie długim czasie, ponieważ te substancje odżywcze są wolno
trawione i mają wysoko skondensowaną wartość kaloryczną. Natomiast bazowanie na
węglowodanach z warzyw i owoców pozwala na krótkie epizody bezjedzeniowe, a
szczególnie w trawieniu glukozowym. Zapewne są wyjątki osobnicze od tych
zależności, które należałoby indywidualnie analizować, gdyż bez liku jest
zmiennych predestynujących daną osobę do przebywania na długotrwałym głodzie
bez uciążliwych odczuć cielesnych i mentalnych. Taką zmienną może być też
teoria dosz, czyli trzech energii biologicznych człowieka, które u każdego
występują w różnej proporcji.