wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

piątek, 21 sierpnia 2026

Grupa krwi rozwiązaniem odwiecznej zagadki?

Czyżby dostosowanie diety i natężenia wysiłku fizycznego do grupy krwi było kluczem do utrzymania ciała w dobrym zdrowiu? Czyżby w końcu została udzielona odpowiedź na pytanie, dlaczego jednym mięso szkodzi, a innym nie? Dlaczego jedni czują się fatalnie po nabiale, a inni nie? Dlaczego jedni wspaniale funkcjonują po intensywnym wysiłku fizycznym, a inni ograniczają się do spacerów? Dlaczego jedni pierdzą po kalafiorze a inni nie? Dlaczego jedni słabo trawią orzechy, a inni w ogóle nie czują ich na żołądku? Dlaczego jednym służy keto, a inni czują się wspaniale na wegetarianizmie? Dlaczego jedni tyją od byle czego, a inni szybko spalają tłuste potrawy? Dlaczego jedni mają masę energii, a inni są stale przymuleni?

Peter D’Adamo zdaje się, że zjadł zęby i jego ojciec również na badaniu zależności pomiędzy grupą krwi a zaleceniami żywieniowymi. Te badania są kontynuowane współcześnie i potwierdzają wiedzę pozyskaną i opisaną w licznych książkach autorstwa D’Adamo.

Kiedyś wyśmiewałam tego typu zalecenia i byłam wręcz przekonana, że to kolejna moda tudzież wymysł nawiedzonego dietetyka. A jednak zmieniłam zdanie po tym jak zastosowałam w swojej diecie zalecenia żywieniowe dla mojej grupy krwi. Okazało się, że działają i to bardzo szybko, bo już w ciągu dwóch dni od zaprzestania jedzenia produktów, które nie są dla mojej grupy krwi wskazane i jednoczesnego zwiększenia spożycia tych, które są kompatybilne z moją grupą krwi.

Tak, właśnie takie stwierdzenia jak ‘kompatybilne’ należy używać, bo wszystko sprowadza się do lektyn. Są to białka występujące w krwi i białka występujące w pożywieniu. Jedne wchodzą w reakcję z drugimi, ale dlatego, że różne są w różnych grupach krwi oraz w różnych produktach, to dlatego to co dla jednych jest zalecane, dla innych może być niewskazane.

Takie to proste, a kto to stosuje? Czy w ogóle temat grupy krwi vs. pożywienie jest nagłaśniane w przestrzeni medialnej? Nie zauważyłam. Za to jak bumerang wracają zalecenia dietetyczne, które dawno uznano za niewskazane, np. jedzenie wysokowęglowodanowe i niskotłuszczowe. Tak samo często mówi się w mediach o bezprzytomnym opijaniu się wodą, nawet jak nie chce Ci się pić. Nie wspominając już o częstych forsownych treningach, które miałyby doprowadzić do szybkiego schudnięcia i utrzymania ciała w dobrej kondycji i zdrowiu. Tego typu kwestie coraz są na powrót rozkładane na czynniki pierwsze. Natomiast tak mało mówi się o grupie krwi.

Być może wyciągam pochopne wnioski po miesiącu stosowania diety wskazanej dla mojej grupy krwi. Być może powinnam tę dietę stosować przez kilka miesięcy i dopiero potem się wypowiadać. Jednakże już teraz widzę radykalną i to pozytywną zmianę kondycji fizycznej oraz wydajności mentalnej. Wątpię, żeby było to spowodowane innym czynnikiem, gdyż w czasie dostosowania diety do grupy krwi nie zmieniłam niczego innego w swoim stylu życia.

I dlatego śmiem twierdzić, że teoria D’Adamo jest jednym z istotnych czynników prowadzących do zażegnania problemów, z którymi aktualnie rodzaj ludzki zmaga się na całym świecie, a mam tu na myśli głównie nadwagę, problemy z koncentracją, brak energii, depresje i inne zaburzenia nastroju, nowotwory, choroby układu krążenia, choroby autoimmunologiczne. Według D’Adamo znaczącymi akceleratorami powyższych schorzeń jest właśnie jedzenie niezgodne ze swoją grupą krwi. Zdaje się, że mało kto je to, co mu służy, gdyż przeważająca większość ludzkości je żywność wysoko przetworzoną, zawierającą mąkę zbóż, które dla żadnej grupy krwi nie są wskazane. Ludzkości nie służą także sztuczne hormony, antybiotyki, konserwanty, emulgatory, utwardzacze, stabilizatory, aromaty, barwniki i masę innych dodatków, które mają przedłużać czas przydatności do spożycia, polepszać wygląd żywności oraz smak w sposób uzależniający człowieka. Takich dodatków jest objętościowo i wagowo coraz więcej w jedzeniu i to nawet tym, które dotychczas wydawało się nieszkodliwe, np. owoce, warzywa, jogurty, oleje roślinne, herbaty, kawy, soki itp. itd. Podczas robienia zakupów nie czytasz etykiet, a potem zjadasz nabyte produkty nie mając świadomości, że pakujesz w siebie to, co potem buduje objętość i wagę ciała. Produkty szkodliwe osobnikowi z daną grupą krwi prowadzą nie tylko do nabierania tłuszczu i chorób, ale także do puchnięcia wodą.

Polecam ustalić swoją grupę krwi i dowiedzieć się co jest dla tej grupy wskazane a następnie zastosować zalecenia żywieniowe, aby przekonać się czy coś w Twoim życiu zmienią. Nigdy się nie dowiesz, póki nie spróbujesz.