Podtytuł książki to „Kompendium wiedzy o tanim, bezpiecznym i skutecznym środku uzdrawiającym”. Tani rzeczywiście jest (aktualnie można kupić w internecie 1 kg sody za ok. 7 zł). Skuteczny i bezpieczny też może być jeśli wiadomo jak używać. Niestety sodą można w ciele sobie zaszkodzić, o czym krótko pisze autor na końcu książki.
Szkoda, że w książce nie wybrzmiało, że sody raczej nie przyjmować doustnie, jeśli z ze zdrowiem jest wszystko ok. Systematyczne profilaktyczne łykanie sody może wywołać dolegliwości. W calach zapobiegawczych lepiej stosować sodę w postaci np. kąpieli, które będą działały oczyszczająco i relaksująco. Natomiast doustne i dożylne przyjmowanie sody zdaje się jest wskazane dla osób z dolegliwościami typu nowotwór.
Autor kwieciście opisuje pozytywny wpływ zażywania wodorowęglanu sodu na usuwanie raka z organizmu poprzez czynienie środowiska wewnętrznego organizmu bardziej zasadowym. Autor twierdzi, że nowotwory powstają w środowisku kwasowym organizmu, a wiele chorób grzybiczych wygląda jak rak i mogą być błędnie diagnozowane. Twierdzi, że nasze ciała są zbyt zakwaszone śmieciowym jedzeniem. W innej książce czytałam, że nie ma takiego zjawiska jak zakwaszenie organizmu, gdyż krew dąży do homeostazy, a tym samym do równowagi kwasowo-zasadowej, ale być może autor posługuje się w tej pozycji skrótem myślowym, a następnie wylicza początkowe, pośrednie i zaawansowane symptomy nadmiernej kwasowości ciała.Według autora zakwaszenie wywołuje m.in. nadmierna
konsumpcja węglowodanów oraz białka. Spece od diet ketogenicznych twierdzą, że
spożywanie białka wcale nie zakwasza. I kto ma rację?
Sodą według Marka można leczyć również cukrzycę, uszkodzenie
nerek, zgagę, przeziębienie, odtoksyczniać organizm, wybielać zęby. Peany na
temat skuteczności sody są tak liczne w tej książce, że aż wydają się być
nieprawdopodobne, ale na każdego działa co innego, więc nie warto się
uprzedzać.
W książce jest sporo informacji także na temat właściwości
soli, magnezu i innych elementów niezbędnych do utrzymania w zdrowiu ludzkiego
ciała. Autor pisze o pozytywnym działaniu na człowieka dwutlenku węgla, który
jest niesłusznie demonizowany przez ekologów. Dwutlenek węgla jest potrzebny
człowiekowi, aby natlenianie tkanek jego ciała prawidłowo przebiegało. O tym
zjawisku piszą też inni. Dwutlenek węgla można dostarczyć sobie np. pijąc wodę
gazowaną, którą z kolei mainstream uznaje za niezdrową.
Wodorowęglany są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania
ciała i są generowane przez ludzki organizm. Zakłócenia jego poziomu mogą
wynikać z dysfunkcji układu oddechowego, nerek, trzustki i nieprawidłowości
metabolicznych. Antybiotyki hamują wytwarzanie wodorowęglanu w ciele człowieka.
Autor podaje kilka protokołów spożywania sody, np. wypijanie rozpuszczonej sody
z sokiem z cytryny, co prowadzi do pożądanego wytworzenia wodorowęglanu oraz
dwutlenku węgla w trzewiach.
Podsumowując, książkę warto przeczytać, aby poszerzyć
wiedzę. Natomiast nie bezkrytycznie rozpoczynać konsumpcji sody. Po pierwsze –
o czym autor w książce nie pisze – doustnie można przyjmować wyłącznie sodę
mającą jakość spożywczą. Po drugie autor zaleca mieszać sodę z letnią wodą,
natomiast inne źródła wskazują na konieczność zgaszenia sody przez spożyciem,
czyli zalania jej ukropem. I bądź tu mądry!
