wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

poniedziałek, 18 maja 2026

Moja recenzja książki pt. „Nadchodząca fala. Sztuczna inteligencja, władza i najważniejszy dylemat ludzkości XXI wieku” Mustafa Suleyman

W internecie tępi się opinie osób, które są niestandardowe, mają śmiałość myśleć inaczej i głosić tezy innym niewygodne. Natomiast ta książka zdaje się została wydana, bo tezy w niej przedstawione są komuś na rękę.

Autor sieje defetyzm od pierwszego rozdziału. Przedstawia wizję tego, co może nastąpić jak AI nabierze w siłę. Wartość książki (a może komercyjny sukces?) zdaje się miały zbudować opinie znanych osób, które zajmują aż 8 pierwszych stron książki. Niestety poziom merytoryczny tej książki obniżają informacje niezgodne z prawdą, na przykład autor wspomina niedawny problem dziury ozonowej jakoby wywołanej działalnością człowieka, podczas gdy już udowodniono naukowo, że stworzona została siłami natury, a nie emitowanymi przez człowieka freonami, które nadal uwalnia do atmosfery, a dziury już nie ma.

Inny przykład danych niezgodnych z prawdą, to stwierdzenie, że całe gminy mogłyby stać się niezależne energetycznie bazując na lokalnie zamontowanych panelach solarnych, natomiast już dzieci w podstawówce wiedzą, że to źródło energii jest niestabilne i nie daje ciągłej generacji energii gdy słońce jest za chmurami. Być może autor miał na myśli jakieś gminy w okolicach równika np. w krajach afrykańskich, ale z kontekstu wynika, że raczej chodziło mu o kraje wysoko rozwinięte. W książce więcej jest stwierdzeń, które rozłożone na czynniki pierwsze rozłożyłyby autora na łopatki.

Po połowie książki autor opisuje działania człowieka szkodliwe dla społeczeństw. Pisze o emocjach, namiętnościach, pragnieniach człowieka, które zagrażają ludzkości. To właściwie nic nowego, bo tak było, jest i będzie, więc co w tym odkrywczego, co miałoby z tej książki uczynić bestseller?

Książkę szybko się czyta, relaksuje umysł, bo nie wymaga koncentracji. Te czarne scenariusze snute przez Mustafę traktuję z przymrużeniem oka, bo inaczej pogrążyłabym się w depresji. Książka straszy, bo przecież sensacja najlepiej się sprzedaje. Teraz nikt nie klika w dobre wieści.

Mam nadzieję, że naturalna inteligencja czytelnika pozwoli bez lęku doczytać do końca te 400 stron i być może wzbogacić o refleksje. We mnie ta lektura właśnie zrodziła myśl, że sztuczna inteligencja wcale nie zawładnie światem, a wręcz przeciwnie niedługo pójdzie w zapomnienie, gdyż człowiekowi coraz częściej brakuje kontaktu z drugim człowiekiem. To obecne zauroczenie czat botami niebawem minie, tak samo jak minęła moda na łóżka wodne, pagery, maszyny do masażu ciała, bo zostały zastąpione innymi produktami. I tak też zapewne stanie się z AI w zakresie wykorzystania do celów pozazawodowych. Natomiast w biznesie znajdzie zastosowanie do automatyzacji powtarzalnych, niewymagających nieszablonowego myślenia zadań.