wstep

Od 13. roku życia codziennie ćwiczę. Zaczynałam od prostych ćwiczeń w pokoju na dywanie i chodzenia po schodach z i na 9 piętro. Następnie biegałam, pływałam, jeździłam na rowerze, na nartach, na snowboardzie, pływałam na windsurfingu, grałam w tenisa. Po czterdziestce zaczęłam regularnie ćwiczyć w klubie fitness. Przetestowałam na sobie wszystkie diety, posty też. Doświadczając na sobie zrozumiałam, że każdy z nas jest inny – to co dla mnie jest skuteczne i dobre w danym momencie życia, innym może nie służyć. Fitness nadaje sens mojemu życiu i generuje poczucie szczęścia bez zewnętrznych powodów. Chcę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem po to, aby zainspirować innych do bycia fit.

piątek, 10 października 2025

Wyższa szkoła gotowania, czyli przygotowanie mięsa i ryby

Od zawsze wydawało mi się, że w przygotowywaniu potraw najtrudniej jest uczynić zdatnym do zjedzenia mięso i rybę. Sądziłam, że te potrafią przygotować tylko osoby z dużym/długoletnim doświadczeniem w przyrządzaniu posiłków. Wydawało mi się, że w mojej rodzinie tylko moja mam i babcia potrafią przyrządzić mięso i ryby, a ja nie dam rady. Nie chciałam za to się brać w obawie, że przypalę, albo niedosmażę, albo będzie niedobre (czyli inne, niż przygotowane przez tych, co potrafią gotować).

Skutkuje to tym, że w lodówce nie ma gotowego do spożycia mięsa (ale nie chodzi tutaj o wędliny, konserwy). Człowiek jak głodny, to zje wszystko, a bardzo łatwo i szybko przygotować jakiś substytut, czyli coś wysokowęglowodanowego, np. ugotować makaron, ryż, podgrzać mrożonki (pizza, frytki, pierogi), zrobić kanapki, zapchać się jogurcikami, chrupkami i innego rodzaju żarciem mało odżywczym i niesycącym, ale wypełniającym trzewia.

Na stylu żywieniowym keto nie ma zmiłuj – trzeba się nauczyć przygotowywać mięso i ryby, bo inaczej nie będzie co jeść. Jedzenie codziennie jajek i serków nie jest wskazane, gdyż nabiał ma relatywnie sporo cukru mlecznego i może podnosić insulinę. Tylko mięso i ryby są bezwęglowodanowe i najskuteczniej sycące.

Okazuje się, że smażenie ryby jest tak proste jak smażenie jajecznicy. Polecam wcześniej obejrzeć filmik, albo nawet i dwa youtuberów specjalizujących się w gotowaniu na ekranie. Ja tak zrobiłam i rybę bez problemów usmażyłam. Łosoś był tak pyszny, jak ten zaserwowany w restauracji. Ten mój pierwszy raz ze smażeniem ryby napełnił mniej dumą i pewnością, że poradzę sobie z obróbką termiczną także mięsa.

Dla chcącego nic trudnego – zacznij działać, zamiast szukać wymówek. Nie obawiaj się porażki, bo nawet jak jej doświadczysz, to będzie dla Ciebie cenną nauką. Po usmażeniu pierwszej ryby już wiem, jakie błędy popełniłam i co zrobić inaczej. Teraz będzie już tylko coraz lepiej.