Przykład: masz dużo rzeczy do uprasowania; koszule, bluzy, spodnie. Masz doświadczenie w prasowaniu, wiesz co jak prasować, w jakiej temperaturze, wywrócone na drugą stronę itp. Nawet wiesz ile zajmie Ci ta czynność. Pewnie nie chce Ci się tego robić, ale ostatecznie zabierasz się do pracy i ostatecznie cieszysz swoje oko stertą uprasowanych rzeczy.
A teraz wyobraź siebie, że zamierzasz kupić mieszkanie na
kredyt. Nic nie wiesz na temat kredytów. Zastanawiasz się, czy udać się do
banku, czy do doradcy finansowego, a może są jeszcze jakieś inne instytucje,
które w tym pomagają? Nie wiesz jakie dokumenty trzeba przygotować. Słyszałeś
coś o konieczności dostarczenia zaświadczenia o zatrudnieniu i wysokości
zarobków, ale jeszcze nie wiesz od kogo masz je pozyskać. No i jakie mieszkanie
na ten kredyt kupić? Gdzie, co i za ile rynek oferuje? Czy drożej wyjdzie zakup
mieszkania od dewelopera, które jeszcze trzeba będzie doposażyć, czy może
jednak rynek wtórny jest droższy? Z kim o tym porozmawiać, czy ktoś w tym
zakresie doradza, czy za taką poradę trzeba coś płacić, podpisać jakąś umowę? A
jak już kupisz, to podobno trzeba coś załatwić z księgą wieczystą i inne
formalności w jakiś tam urzędach. Sporo niewiadomych. Jeszcze tematu nie
podjąłeś, a już się zmęczyłeś samym myśleniem o załatwianiu tego wszystkiego,
dowiadywaniu się, przecieraniem szlaków.
Dlatego człowiek woli swoje życie znane i być może mało
satysfakcjonujące, od życia nieznanego ale być może atrakcyjniejszego. Męczy
nas niewiadoma, bo wymaga podjęcia wysiłku. Działanie w niepewności, w
warunkach, kiedy to do końca nie masz pewności czy coś robisz dobrze (np. czy
dobrą decyzję podjęłaś decydując się wyjść za niego, albo czy jednak chcesz
mieć dziecko, czy sobie poradzisz w życiu z nowym człowiekiem pod opieką?).
Pomyślę o tym jutro. Jutro zabiorę się za to. Być może
owlekasz w czasie podjęcie decyzji, tylko żeby teraz nie czuć dyskomfortu tego,
co kiedyś nastąpi. A może masz nadzieję, że nie nastąpi? Ostatecznie trzeba
będzie się za to wziąć.
Po co o tym powyższym pisać? Po to, żeby sobie uświadomić
coś, co być może jest przed Twoim nosem, ale nie jest nazwane. Jak to nazwiesz
i dostrzeżesz, to będziesz mogła coś z tym zrobić. Być może inaczej podejdziesz
do realizacji zadań męczących psychicznie, a inaczej do męczących fizycznie.
Być może powiesz sobie, że czegoś się boisz, ale wiesz, że ostatecznie i tak to
zrobisz, bo w przeszłości też się lękałeś i ostatecznie udawało Ci się. Dzięki
tej świadomości możesz zabrać się za te męczące zadania bez odkładania na
później, jednocześnie lękając się przyszłej nie do końca wiadomej. Lęk z czasem
zniknie jak zaczniesz pozyskiwać coraz więcej informacji i czuć się pewniej.
Wiesz teraz, że czym szybciej zabierzesz się za tę niewiadomą, to tym prędzej
ją wykonasz i będziesz mieć z głowy.
Z drugiej strony być może świadomość powyższego pozwoli Ci
sprawniej wykonywać zadania pracochłonne, ale dobrze Ci znane. Wiedząc, że te
znane Ci czynności to dla Ciebie bułka z masłem, być może będziesz je
przedkładać nad te niewiadome. Dzięki temu zwiększysz efektywność swoich
poczynań.
A cały ten powyższy wywód tyczy się także sfery fitness,
rekreacyjnego wysiłku fizycznego.
