Wątpię aby informacje zamieszczone w tej pozycji przyniosły skuteczną pomoc w dolegliwościach wymienionych organów, jak wskazano w tytule. W książce opisane są wyłącznie zabiegi medycyny konwencjonalnej stosowane w przypadku zaburzeń wątroby, woreczka żółciowego i trzustki. Tymi zabiegami są albo farmakoterapia, albo wycinanie, albo przeszczep. Do tego opisane są metody diagnostyczne, czyli punkcje, biopsje, radiologia, tomografia, scyntygrafia, ultrasonografia, laparoskopia, litotrypsja i zapobiegawcze czyli szczepienia.
Autor w książce przyznaje, że wszelkie badania, mimo ich aktualnego zaawansowania technologicznego, nie pozwalają ustalić, czy dana dolegliwość jest w stadium przewlekłym, czy dopiero się rozwija. Także nie pozwalają na ustalenie, czy zaburzenia wydzielania żółci są powodowane niedomagającą wątrobą, czy woreczkiem żółciowym.
Wymienione badania skupiają się na schorzeniach wątroby, ale ich nie dowodzą. Mój wniosek z tego jest taki, że bezcelowe jest poddawanie się inwazyjnym badaniom, które niosą w niektórych przypadkach ryzyko powikłań, natomiast wskazane jest obserwowanie siebie, wprowadzenie zmian w trybie życia, a w tym żywienia, aby ustalić, a może nawet wyeliminować przyczynę schodzenia.W książce pojawia się wzmianka i to krytyczna na temat
odblokowywania dróg żółciowych poprzez ‘spożywanie szczególnych posiłków z
olejem’, które jego zdaniem jest nieskuteczne, a wręcz jest oszustwem. Znana mi
naturalna terapia usuwania kamieni żółciowych i cholesterolowych zaleca nie
tylko użycie oliwy z oliwek, ale także soku z cytrusów i siarczanu magnezu.
Ciężko ocenić na podstawie tego lakonicznego opisu autora do czego się odnosił.
Autor stwierdza jednym zdaniem w połowie książki, że dieta
nie ma wpływu na leczenie dolegliwości wymienionych narządów, natomiast daje
kilka wskazówek żywieniowych o charakterze łagodzącym już występujące
dolegliwości, ale nie leczniczym. Tymi wskazówkami są ograniczenie spożycia
tłuszczów, białek, alkoholu i soli.
Książka jest pisana beznamiętnym językiem, przez co chcę
powiedzieć, że nie ma w niej egzaltacji nad konkretnymi zaleceniami, jak to z
reguły ma miejsce w pozycjach o naturalnym metodach leczenia. Z jednej strony
to dobrze, bo przedstawione informacje o budowie wątroby, dróg żółciowych,
trzustki można obiektywnie przeanalizować i samodzielnie wyciągnąć wnioski. Z
kolei w książkach naturopatów najczęściej wyrażana jest nadmierna ekscytacja
nad daną teorią, albo metodą leczenia jako tą jedyną, najlepszą, niezastąpioną
i konieczną do zastosowania przez wszystkich, czy to w celach leczniczych u
chory, czy profilaktycznych u zdrowych. Te nadmierne emocje mogą wprowadzać w
błąd i ciężko się od nich zdystansować. Natomiast opisywana pozycja jest pod
tym względem neutralna.
Z książki dowiedziałam się, że na zaburzenia trawienia
tłuszczów ma nie tylko wpływ wątroba i woreczek żółciowy, ale również trzustka,
która rzadko jest opisywana w książkach medyków niekonwencjonalnych. I tylko
dla tej informacji stwierdzam, że warto było tę książkę przeczytać.